Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Anna Potyra - Potwory

Anna Potyra - Potwory

Poprzednia książka Anny Potyry - Pchła bardzo mi się podobała i czekałam na kolejną pozycję. 


Akcja tym razem także toczy się w Warszawie gdzie w Lesie Bemowskim dochodzi do brutalnego zabójstwa Magdaleny Rosińskiej znanej śpiewaczki operowej. Śledztwo rusza, ale komisarz Adam Lorenz zostaje od niego odsunięty ze względu na oskarżenie o pobicie, a zastępuje go aspirant Mateusz Corsetti wraz z profilerką Iza Rawską. 

Oprócz głównego śledztwa i rozwiązania zagadki śmierci śpiewaczki toczy się jeszcze inna sprawa, prywatna Lorenza, który walczy z demonami i próbuje dowieść jakich czynów dopuścił się jego sąsiad. 


Prawdziwi bohaterowie, ich problemy, słabości, przeszłość, która powraca sprawiają, że książkę czyta się z zaciekawieniem. Akcja toczy się dynamicznie i nie pozwala czytelnikowi na chwilę oddechu. 

Autorka napisała bardzo dobry kryminał gdzie cały czas pojawiają się niewiadome, nic nie jest oczywiste, a jeśli już się tak czytelnikowi wydaje to okazuje się, że był w wielkim błędzie. 

Przekazem tej książki jest to, że nasze dzieciństwo odgrywa bardzo ważna rolę w ukształtowaniu człowieka i jego dalszego życia. Traumatyczne przeżycia, cierpienie, brak miłości przekładają się często na problemy w życiu dorosłym. 


Bardzo polecam Potwory jak i poprzednią książkę Pchłę



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.






"Potwory", Anna Potyra, Wydawnictwo Zysk - S-ka, 2020 r., egzemplarz recenzencki;







Aurelia Blancard - Uściski

Aurelia Blancard - Uściski

Opis na okładce książki Uściski Aurelii Blancard mnie zainteresował i postanowiłam ją przeczytać. Autorka to Polka, tłumaczka, kulturoznawca, która właśnie tym kryminałem debiutuje na rynku wydawniczym. 


Lidia mieszka wraz z mężem we francuskim miasteczku i jej życie nie jest takie do końca jak by tego pragnęła. Pracuje jako tłumaczka, spędzając godziny nad instrukcjami obsługi różnych urządzeń czy inny nudnych tłumaczeniach. Co niedzielę spędza czas na obiedzie u teściów skąd wraca pokłócona z mężem. Marzenia o domku i życiu na wyższym poziomie są cały czas niestety w sferze marzeń. 

Czasami policja zwraca się do Lidii z prośbą o tłumaczenie. Tak jest i tym razem. Młoda dziewczyna popełniła samobójstwo i zostawiła list. Lidia po przetłumaczeniu ma uczucie, że ten list jest dziwny i ma jakieś drugie dno. Gdy zostaje poproszona o bycie tłumaczem podczas rozmowy z siostrą samobójczyni, jej życie się zmienia. Wkracza w dotąd nieznany jej świat, w którym giną młode dziewczyny, które przyjechały w poszukiwaniu lepszego życia. 

Ten kryminał nie jest mroczny, akcja toczy się powoli nabierając tempa pod koniec. Zakończenie to najmocniejsza strona tej książki. Momentami główna bohaterka mnie irytowała, a cała ta historia także, ale czytałam dalej.  Dla tych, którzy lubią kryminały z wątkiem obyczajowym, takie niespieszne, to lektura dla nich. 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.







"Uściski", Aurelia Blancard, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2020 r., egzemplarz recenzencki;


Caroline Mitchell - Prawda i kłamstwa

Caroline Mitchell - Prawda i kłamstwa

Rodzice mają bardzo duży wpływ na życie swoich dzieci. Amy Winter miała to nieszczęście, że urodziła się w rodzinie morderców. Trudno to sobie wręcz wyobrazić, ale jako mała dziewczynka była świadkiem morderstw, na szczęście nie rozumiała dokładnie co się dzieje. Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć ... 



Dorosła Amy to policjantka, która zmaga się ze stratą przybranego ojca. Została bowiem adoptowana i otrzymała szansę na życie w kochającej rodzinie. Jej ojciec był policjantem i to on wsadził do więzienia biologicznych rodziców Amy, o czym ona nie miała pojęcia. Do czasu. Matka Amy postanowiła nawiązać więź z córką i wplątać ją w swoją niebezpieczną grę. 

Caroline Mitchell napisała kryminał, wciągający i angażujący czytelnika, który zastanawia się, co jeszcze się wydarzy. Autorka postawiła także na aspekt psychologiczny, który wzbogaca tę opowieść. Pokazuje jakie zło drzemie w człowieku i ile zakamarków ma ludzka psychika. 

Zapraszam do zapoznania się z moją opinia na temat poprzedniej książki autorki Milcząca ofiara 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 






"Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell, Wydawnictwo Zysk i s-ka. 2020 r., egzemplarz recenzencki;




Shari Lapena - Ktoś kogo znamy

Shari Lapena - Ktoś kogo znamy

Może nie znasz swoich sąsiadów tak dobrze, jak ci się wydawało ... to hasło reklamujące nowy kryminał, bo zdecydowanie nie porywający thriller Shari Lapeny. 



Poprzednia książka autorki Niechciany gość podobała mi się dlatego sięgnęłam po kolejną. 
Małe amerykańskie miasteczko gdzie sąsiedzi znają się i spotykają na wspólnych przyjęciach. Łączą ich ploteczki, romanse i mnóstwo tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Stało się inaczej, a to za sprawą morderstwa jednej z mieszkanek. Czy rzeczywiście zabił ją mąż? A może właśnie ktoś z sąsiadów? Mieszkańców elektryzuje tajemniczy list, w którym okazuje się, że ktoś włamywał się do ich mieszkań i przeszukiwał komputery. Co z tego zatem wyniknie? 

Ktoś, kogo znamy to jak już wspomniałam nie thriller, ale całkiem fajny kryminał z wątkiem obyczajowym. Autorka pokazała jak wiele jesteśmy w stanie poświecić dla osoby, którą kochamy. Jak wielu ludzi kieruje się w życiu wygodnictwem i własnym komfortem oraz to, że tak naprawdę nie znamy osób z którymi żyjemy. 

Przyznam, że autorka mnie zmyliła, na usprawiedliwienie dodam, że kandydatów na mordercę było wielu ;-) 






Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Ktoś, kogo znamy", Shari Lapena, Wydawnictwo Zysk i s-ka. 2020 r., egzemplarz recenzencki;










Anna Potyra - Pchła

Anna Potyra - Pchła

Anna Potyra w swoim debiucie kryminalnym Pchła nie wprowadziła w zasadzie nic nowego. Mamy bowiem policjanta z przeszłością i problemami, jest zbrodnia i profilerka, która ma pomóc w rozwiązaniu zagadki: kto zabił? Można by rzec standard pojawiający się w bardzo wielu książkach. Zatem czy jest coś co wyróżnia ten kryminał od innych? Czy warto go przeczytać? 


W Warszawie dochodzi do kilku zabójstw. Adam Lorenz i Iza Rawska próbują rozwikłać kto jest mordercą. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zbrodnie te nic nie łączy. A jednak! Na miejscu przestępstwa ich autor pozostawia stare fotografie. 
I to jest właśnie klucz do sukcesu tej książki. Autorka świetnie połączyła wątki z przeszłości z teraźniejszością. Cała ta "wojenna" historia nadaje sensu i wyjątkowości. Ponadto postacie są bardzo dobrze skonstruowane, całość wzbudza ciekawość i chęć dotarcia do ostatniej linijki tekstu.  

Osobiście czytam dużo kryminałów i nie boję się sięgać po debiuty. Tym razem także mogę z czystym sumieniem napisać, że było warto. 
Czekam na kolejną książkę autorki. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Pchła", Anna Potyra, Wydawnictwo Zysk i s-ka. 2019 r., egzemplarz recenzencki;



Wojciech Wójcik - Miałeś tam nie wracać

Wojciech Wójcik - Miałeś tam nie wracać

Poprzednia książka autora Jezioro pełne łez bardzo mi się podobała i ucieszyłam się, że autor napisał kolejną. Miałeś tam nie wracać to jak poprzednio pozycja dość obszerna, zawiera bowiem ponad sześćset stron. 



Hajnówka to miejscowość w której dorastał Adam.  Po skończeniu szkoły wyjechał i odciął się od swoich korzeni, ale teraz powraca - pożegnać tragicznie zmarłego przyjaciela Krzysztofa. Miał to być tylko przyjazd na pogrzeb, ale stało się inaczej. Zostaje i zaczyna zgłębiać przyczyny śmierci kolegi ponieważ ten przed śmiercią próbował się z nim skontaktować. Nie wszyscy są tym faktem zachwyceni, żona Adama nie chce aby pozostał w Hajnówce i próbuje go od tego odwieść. Jego rodzice również pragną aby wyjechał, a dodatkowo coś ukrywają. Wokół Adama narasta coraz więcej niedomówień i tajemnic, które pragnie rozwikłać. 

Autor ma tendencję to rozpisywania się, ale nie nudzi czytelnika. Akcję prowadzi dynamicznie z wieloma wątkami, które się zazębiają i utrzymują zaciekawienie. Duży plus za odzwierciedlenie atmosfery małego miasteczka, w którym tajemnic bronią sami mieszkańcy. 

Miałeś tam nie wracać to wielowątkowy kryminał obyczajowy osadzony w polskiej małomiasteczkowej rzeczywistości. Polecam! 









Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Miałeś tam nie wracać", Wojciech Wójcik, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019 r., egzemplarz recenzencki;


Anna Bichalska - Znak kukułki

Anna Bichalska - Znak kukułki

Znak kukułki Anny Bichalskiej zaintrygował mnie mrocznością okładki jak i zapowiedzi. Dużo tajemnic, lęków i szukania własnej tożsamości. Co z tego wynikło? 




Alina - główna bohaterka tak naprawdę nie wie kim jest. Została znaleziona na skraju lasu i adoptowana. Jej przybrany ojciec był dziennikarzem i próbował rozwiązać zagadkę tajemniczych zaginięć dzieci. Po jego śmierci Alina otrzymała list i dokumenty, które sprawiły, że postanowiła kontynuować dzieło ojca. 

Książka rzeczywiście jest mroczna i dla mnie dziwna. Może to nie zbyt odpowiednie słowo, ale tak czuję. Męczyłam się czytając, początek był zdecydowanie dla mnie najtrudniejszy. Potem już lepiej, ale ta opowieść mnie nie porwała. Spodziewałam się kryminału ukierunkowanego na zagadkę - śledztwo - rozwiązanie. To niestety rzutowało na mój odbiór tej historii.

Alina balansuje na granicy snu i jawy trzeba się bardzo wczytywać, aby zrozumieć co tak naprawdę się dzieje. Dodatkowo występują zjawiska paranormalne, za którymi nie przepadam. 




Absolutnie nie krytykuję tej książki, piszę swoje odczucia i wiem, że niekoniecznie jest to tematyka, która mnie interesuje. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania. 







Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 




"Znak kukułki", Anna Bichalska, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019 r., egzemplarz recenzencki;




Caroline Mitchell - Milcząca ofiara

Caroline Mitchell - Milcząca ofiara

Mroczne rodzinne tajemnice to coś co lubię! Zapowiedź Milczącej ofiary Caroline Mitchell sprawiła, że musiałam ją przeczytać. 




Główna bohaterka Emma ma poukładane życie, kochającego męża, synka oraz siostrę, z którą prowadzi salon sukien ślubnych. Mieszka w domu rodzinnym, który skrywa jej mroczny sekret - pochowane zwłoki nękającego ją w czasach szkolnych nauczyciela. Jej mąż Alex nie lubi tego domu i wyspy, która jest odcięta od świata podczas przypływu. Gdy dostaje awans nadarza się okazja, aby się przeprowadzić. Tylko co ze zwłokami? Ta świadomość paraliżuje Emmę, która udaje się do miejsca ich zakopania. Tam okazuje się, że ich nie ma. I wtedy wszystko się zaczyna ..... 

Całość książki podzielona jest na rozdziały, w których poznajemy historię z perspektyw bohaterów. Pozwala to czytelnikowi na wnikliwe śledzenie tego co się dzieje. A dzieje się bardzo dużo! Przez cały czas czytałam z niepokojem i strachem. Zastanawiałam się co jeszcze autorka mi zaserwuje. To są właśnie cechy dobrze napisanej książki, po której przeczytaniu czytelnik bierze głęboki oddech. 

Autorka stworzyła sieć niedomówień, tajemnic, które co rusz zaskakują czytelnika. Świetnie skonstruowana fabuła, wyraziści bohaterowie składają się na świetny thriller psychologiczny. Właśnie tak. Według mojej oceny Milcząca ofiara w pełni zasługuje na to miano. 

Warto przeczytać! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 











"Milcząca ofiara", Caroline Mitchell, tłumaczenie Ewa Wojtczak, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;




Katarzyna Grzegrzółka - Odium

Katarzyna Grzegrzółka - Odium

Katarzyna Grzegrzółka zadebiutowała pod koniec stycznia kryminałem "Odium". Tytuł od razu powoduje ciekawość, a opis na okładce sugeruje mroczny, brutalny kryminał. Czy rzeczywiście takim się okazał?




Akcja toczy się dwutorowo. Pierwszy plan - teraźniejszość, to praca śledczych z komisarzem Janem Burym na czele, którzy starają się znaleźć mordercę młodej kobiety. Drugi zaś - przeszłość, pozwala nam poznać życie zamordowanej Joanny. Szczerze przyznam, że bardziej interesujący wydał mi się wątek życia Joanny. Nie ukrywam także, że momentami czytało mi się dość dziwnie. Dialogi, są jakieś takie wydumane i nienaturalne. Podobnie jak relacje Joanny z bratem. Sporo jest także zupełnie niepotrzebnych długich opisów dotyczących m.in. stanów pogody czy przygotowywania posiłków. 

Już na samym początku zadziwiło mnie to, iż komisarz próbując rozszyfrować znaczenie słowa odium, które zostawił sprawca  przy zamordowanej, odpowiedź znajduje w internecie, a podczas spotkania z językoznawcą współpracującym z policją nie dowiaduje się kompletnie niczego nowego. Po pierwsze po cóż było włączać w to językoznawcę? Po drugie - nadając taki tytuł, wokół, którego wszystko się toczy, należy jakoś bardziej go przybliżyć i wyjaśnić. Chyba?

Kolejnym zgrzytem, dla mnie nauczyciela było spotkanie śledczych w szkole zamordowanego chłopca. Tak, bowiem pojawia się kolejna ofiara. O niej zaś dowiadujemy się znacznie mniej niż w przypadku Joanny. Wracając do wątku szkoły. Nie ma możliwości, aby nauczyciel pozwolił na rozmowę dziecka nieletniego z policją bez obecności rodzica, albo chociaż przy udziale psychologa czy pedagoga szkolnego. W książce pojawia się taka obawa, ale policjantka ją szybko bagatelizuje. Ponadto język polski jest nauczany jako przedmiot od klasy czwartej. W klasach od pierwszej do trzeciej, języka polskiego, matematyki uczy jeden nauczyciel - od nauczania początkowego. Istnieje możliwość, że nauczyciel posiada obie kwalifikacje, ale z kontekstu w książce raczej tak nie wynika.  Takie tam bzdurki ;-) 

Ponadto czy śledczy jest obecny przy całej sekcji zwłok? Oczywiście ma takie prawo, ale raczej czeka na wyniki, a sam w tym czasie poszukuje rozwiązania, gdzie indziej.  




Niestety książka ta jest niedopracowana. Użycie określeń, że jest to mroczny kryminał, są zdecydowanie na wyrost. Samo morderstwo nie świadczy o mroczności. Całość - atmosfera, napięcie, ciekawość to powodują, ale tutaj tych elementów zabrakło. Oczywiście pamiętam, że jest to debiut i istnieje nadzieja, iż kolejna książka autorki będzie rzetelniej przygotowana. Czego oczywiście życzę. 

Do tej książki pasuje stwierdzenie - nie oceniaj książki po okładce! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Odium", Katarzyna Grzegrzółka, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;






Louisa May Alcott - Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści

Louisa May Alcott - Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści

Jutro kończy się czas choinek, ozdób i całego tego wystroju świątecznego. W moim domu, pozbyłam się już wcześniej ozdobników, ale atmosferę świąteczną przedłużyłam lekturą Cudownego Bożego Narodzenia Louisy May Alcott. 



Czas Bożego Narodzenia to dla większości ludzi, czas magiczny i wyjątkowy. Pragniemy przeżyć go jak najlepiej, często w gronie najbliższych. W ostatnim czasie jednak, okres świąteczny zaczyna się już w listopadzie, jesteśmy atakowani z każdej strony: muzyką, dekoracjami, promocjami i wszechobecnym konsumpcjonizmem. Zatracamy się w tej pogoni, aby święta były naprawdę nadzwyczajne. Zapominamy o faktycznej ich istocie. Louisa May Alcott swoimi opowiadaniami przypomina nam, o tym  co jest najważniejsze. 

Styl autorki jest pełen prostoty i ciepła. W nienachalny, ale dosadny sposób pokazuje na czym rzeczywiście polega magia świąt. Można by stwierdzić, że te opowiadania są trochę staromodne, ale ja dostrzegam ich wyjątkowość w tej staromodności. Bo przecież najważniejszy powinien być bliźni, jego uczucia i troski, a nie bajecznie zapakowane i najlepiej bardzo drogie prezenty. 

Z opowiadaniami rożnie bywa, jedno podoba się bardziej, drugie mniej, ale całość naprawdę miło się czyta i co najważniejsze książka ta niesie przesłanie i jest swoistym przypomnieniem jak cudowne może być Boże Narodzenie. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Cudowne Boże Narodzenie", Louisa May Alcott, tłumaczenie Mira Czarnecka, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Katrine Engberg - Stróż krokodyla

Katrine Engberg - Stróż krokodyla

Kopenhaga. Kamienica. Morderstwo młodej dziewczyny. Para detektywów, którzy rozwiązują tę zagadkę. Skandynawskie kryminały uchodzą za te najlepsze. Czy i w przypadku Stróża krokodyla Katrine Engberg też można tak stwierdzić? 




Pewnego dnia starszy mężczyzna Gregers Hermansen odkrywa zwłoki młodej dziewczyny, która wraz z koleżanką wynajmowała sąsiednie mieszkanie. Jest zszokowany tym odkryciem, podobnie jak właścicielka kamienicy Ester de Laurenti. Do akcji wkracza para detektywów Anette Werner i Jeppe Korner, którzy  pomimo swoich problemów (szczególnie Jeppe) starają się jak najszybciej znaleźć mordercę. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy ginie kolejna osoba, również z otoczenia Estrer. 

W książce pojawia się dużo postaci, autorka wprowadza nas w ich sytuację życiową dość dokładnie, ale w taki sposób, że każdy może okazać się mordercą. Cały pomysł na fabułę podobał mi się, czytałam z zainteresowaniem, ale w pewnym momencie zaczynałam się nużyć. Jest to właściwie kryminał z wątkiem obyczajowym, czego nie uważam za wadę, bo lubię takie opowieści, ale ten jest trochę za bardzo przegadany. 




Dość intrygujący jest sam tytuł - Stróż krokodyla. Nie wiedziałam, że to mały ptaszek, który czyści zęby krokodyla z resztek, jak również wyjada przyczepione do jego skóry pijawki. Bardzo ciekawe! 

Książkę tę uważam za wartą zainteresowania. Uznaję ją za udany debiut. Jest to pierwszy tom cyklu i ja z pewnością sięgnę po kolejne. 

#sweetkillinghome


Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Stróż krokodyla", Katrine Engberg, tłumaczenie Elżbieta Frątczak - Nowotny, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;





Shari Lapena - Niechciany gość

Shari Lapena - Niechciany gość

Niechciany gość to moje pierwsze spotkanie z twórczością Shari Lapena, która  według opisu wydawcy Zysk i S-ka jest bestsellerową autorką. 




Mroźna zima, hotel w zacisznym miejscu, bez dostępu do internetu i telewizji. Idealne miejsce, aby wypocząć, odciąć się od cywilizacji, odnowić relacje z bliskimi lub po protu się zresetować. Takie właśnie plany miały osoby, które przyjechały na weekend do Mitchell's Inn w Catskills. Niestety sielankę przerywa śmierć jednej z osób. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nieszczęśliwy wypadek, jednak  wszystko wskazuje na morderstwo. W nocy zamieć śnieżna odcięła dostęp prądu i nie można połączyć się choćby z policją. Goście hotelu zaczynają spoglądać na siebie z podejrzeniem. Sytuacja robi się jeszcze bardziej nieciekawa, gdy ginie kolejna osoba... 


Autorka opisuje każdego z gości, powody dla których przybył do hotelu, sytuację życiową i powoli tak odkrywa karty, że właściwie każdy mógł się okazać mordercą. Jak prawie we wszystkich kryminałach czy thrillerach nie mamy policjanta, detektywa, który by od początku tropił mordercę. Taka osoba pojawia się dopiero pod koniec książki. 




Od dawna jestem fanką królowej gatunku - Agathy Christie i można dostrzec w tej książce pewne podobieństwo, do jej dzieł, ale takie wynikające bardziej z klimatu tajemniczości i odosobnienia. 

Teraz nie pozostaje mi nic innego tylko przeczytać poprzednie książki  autorki. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Niechciany gość", Shari Lapena,  tłumaczenie Piotr Kuś, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Anna Trojanowska - Człowiek z brzytwą

Anna Trojanowska - Człowiek z brzytwą

Bardzo lubię czytać kryminały, ale rzadko sięgam po te retro. Tym razem skusiła mnie intrygująca okładka Człowieka z brzytwą oraz opis z tyłu książki. Nie czytałam poprzedniej pozycji Anny Trojanowskiej i w zasadzie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. 




Mała miejscowość na Mazowszu gdzie w upalne lato dochodzi do zbrodni. Ginie młoda dziewczyna i wszystko wskazuje na samobójstwo. Jednak komisarz Połżniewicz ma pewne wątpliwości. Wraz ze swoim współpracownikiem - Szymonem Drużyńskim, próbują dowieść prawdy, jednak zabójca okazuje się być sprytnym przeciwnikiem. Za jakiś czas dochodzi do kolejnego zabójstwa, co wywołuje panikę. Opinia publiczna domaga się złapania przestępcy, szef naciska na komisarza, który nie lubi działać pod przymusem. Upał i problemy w domu jeszcze bardziej utrudniają mu spokojną pracę.  

Autorka świetnie wykreowała postać komisarza Połżniewicza jako takiego ślamazarnego śledczego. Momentami, aż by się go chciało popchnąć do działania :-)  Ponadto cała atmosfera miasteczka z końca XIX wieku, ten upał, senność, tajemnica, grasujący morderca, ale również zależności i koligacje międzyludzkie. Wszystko to złożyło się na świetny kryminał. Do samego końca nie wiedziałam jakie będzie rozwiązanie. 

Świetna książka, na którą warto zwrócić uwagę! 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.







"Człowiek z brzytwą", Anna Trojanowska, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Jakub Skworz - Mania Skłodowska. Wybitna uparciuszka

Jakub Skworz - Mania Skłodowska. Wybitna uparciuszka

Czy to możliwe, że Maria Skłodowska - Curie była wybitną uparciuszką? Na to pytanie poszukiwał odpowiedzi Jakub Skworz, który po świetnej opowieści o Adasiu Mickiewiczu opisał życie niezwykłej Polki. Kolejna książka z serii Wciągające książki o wybitnych Polakach jest właśnie o genialnej, dwukrotnej noblistce - Mani Skłodowskiej. To pozycja tylko teoretycznie dla dzieci. 



Losy głównej bohaterki poznajemy tak jak w poprzedniej części dzięki Oli i Erykowi. Autor zachował tę samą konwekcję, ale wprowadził pewne "urozmaicenie". Otóż rodzeństwo podróżuje do Francji osobno i znajduje się tam w zupełnie innych okolicznościach. Właściwie to Ola wraz z babcią towarzyszy Mani podczas ważnych momentów w jej życiu, a Eryk dołącza później. To co pozostało bez zmian to przesłanie, czyli przedstawienie w przystępny i atrakcyjny dla dzieci sposób ważnych postaci.  Ponadto akcja pędzi, przemieszczamy się od rozdziału do rozdziału i nim się obejrzymy - książka jest przeczytana. 



Mania Skłodowska już będąc dzieckiem musiała poradzić sobie ze stratą najbliższej osoby - mamy. Wraz z siostrą wspierały się i pomagały sobie wzajemnie, aby zdobyć wykształcenie. Jej upór i siła w dążeniu do celu były niezwykłe i pokazują młodemu czytelnikowi, że  jeśli tylko zechce, może także osiągnąć wiele. Autor pokazał również jak ważna w życiu jest rodzina i miłość. 
Dorosłego czytelnika lektura z pewnością nie znudzi, ja wręcz pochłonęłam książkę. 

Obie książki Jakuba Skworza polecam, warto je rozważyć jako prezent pod choinkę :-) 










Za przeczytanie książki dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Zysk i S-ka.






"Mania Skłodowska. Wybitna uparciuszka", Jakub Skworz, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Rosie Walsh - Bez słowa PRZEDPREMIEROWO

Rosie Walsh - Bez słowa PRZEDPREMIEROWO

Bez słowa Rosie Walsh to powieść obyczajowa, która okazała się bestselerem m.in. w Niemczech, a prawa do niej sprzedano do kilkudziesięciu krajów. W Polsce ukaże się pierwszego dnia października nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Niejednokrotnie zdarzało mi się, że książka bardzo reklamowana i zachwalana, okazywała się średnia lub wręcz słaba. Bardzo chciałam się przekonać jak będzie tym razem. 



Rosie to kobieta, odnosząca sukcesy zawodowe, która jest gotowa na nowe uczucie, po rozstaniu z mężem. Jak co roku przyjeżdża na jakiś czas w rodzinne strony do Wielkiej Brytanii i poznaje tam Eddiego. Między tym dwojgiem dość szybko rodzi się uczucie. Spędzają ze sobą cudowny tydzień. Sielankę przerywa zaplanowany wcześniej wyjazd Eddiego do Hiszpanii, ale po jego powrocie planują wspólną przyszłość. Wtedy wydarza się coś niezrozumiałego. Eddie znika. Nie odbiera telefonów, nie loguje się w mediach społecznościowych, nie dotarł również do Hiszpanii. Sarah zupełnie nie wie co się stało, jest mocno przerażona i próbuje go wszelkimi sposobami odnaleźć. Ma wsparcie w przyjaciołach, ale i oni w końcu zaczynają ją namawiać, aby sobie odpuściła. 

Ta opowieść ma drugie dno. To dzięki niemu jest ciekawie, intrygująco i czytelnik pragnie jak najszybciej poznać rozwiązanie tajemniczego zniknięcia Eddiego. Na końcu akcja zdecydowanie przyspiesza i dzieje się najwięcej. Zakończenie jest zaskakujące. Książka rzeczywiście jest warta przeczytania, aczkolwiek nie czuję, abym została powalona na kolana. To bardzo dobra historia, którą czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem, a to duży atut przy debiucie. Polecam! 

#bezslowa 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Bez słowa", Rosie Walsh, Wydawnictwo Zysk i S-ka, tłumaczenie Aleksandra Szymił, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger