John Strelecky - Kawiarnia na końcu świata

John Strelecky - Kawiarnia na końcu świata

Kawiarnia na końcu świata to bestseller, przetłumaczony na ponad trzydzieści języków. Po jej wydaniu, autor - John Strelecky stał się inspiracją dla wielu osób w odnajdywaniu drogi życiowej. Ja sięgając po tę pozycję, chciałam przekonać się o jej fenomenie oraz być może odkryć drogowskaz dla siebie. 



Bohaterem jest sam autor, który podczas podróży odkrywa kawiarnię, gdzie oprócz miłych ludzi i posiłku, otrzymał możliwość wniknięcia we własne wnętrze i zastanowienia się nad tym, do czego dąży i co jest dla niego najważniejsze. Kluczem do odszukania sensu istnienia były trzy pytania: 

"Dlaczego tu jesteś?
Czy boisz się śmierci? 
Czy czujesz się spełniony?"

Nie jestem fanką poradników i książek motywacyjnych. Nie lubię gdy ktoś mówi co powinnam zrobić, aby być szczęśliwą. Jednak czytając Kawiarnię na końcu świata, nie miałam poczucia, że ktoś, coś mi radzi. Zaczęłam tak jak John zastanawiać się, dokąd ja pędzę od momentu przebudzenia do momentu zaśnięcia? Czy to co robię ma jakiś głębszy sens, czy tylko odhaczam punkty na jakiejś niewidzialnej liście? Dla kogo ja to wszystko robię? Mam wrażenie, że ta książka pojawiła się w moim życiu w odpowiednim momencie. Była mi potrzebna do tego, aby zacząć układać codzienność nieco inaczej. 

Książka napisana jest prostym językiem, może wydawać się nieco fantazyjna, ale skłania do myślenia. Właśnie w tej prostocie jest jej niezwykłość. Dzisiejszy świat nas porywa, a takie przystanki jak na przykład lektura Kawiarni na końcu świata, mam wrażenie są nam bardzo potrzebne. 


Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Aktywa. 









"Kawiarnia na końcu świata", John Strelecky, tłumaczenie Alicja Laskowska, Wydawnictwo Aktywa, 2018 r., egzemplarz recenzencki;



Ruta Sepetys - Sól morza

Ruta Sepetys - Sól morza

Przybliżenie młodzieży tematu II wojny światowej nie jest łatwe. Ruta Sepetys podjęła się tego wyzwania i potraktowała je bardzo poważnie. Swoją opowieść Sól morza nakreśliła wokół prawdziwych wydarzeń - ewakuacji Prus Wschodnich i zatonięcia statku Wilhelma Gustloffa. 



Joana, Emilia i Florian to młodzi ludzie, którzy uciekają przed nadciągająca Armią Czerwoną. Pragną dostać się na statek, który zabierze ich od tego wojennego koszmaru. Są nieufni, odczuwają strach i skrywają swoje tajemnice. W poprzednim życiu najprawdopodobniej nigdy by się nie spotkali. Mieli swoje marzenia, zamierzenia, bliskich wokół, ale wojna zweryfikowała to wszystko. W sercu tli się nadzieja na lepsze jutro, ale rozum pamięta te wszystkie okropne obrazy i zdarzenia, które nigdy nie powinny mieć miejsca.  

Nasi bohaterowie naprzemiennie opowiadają swoją historię. Każde z nich jest przedstawicielem innego narodu. Joana to Litwinka, Emilia jest Polką, a Florian Prusakiem. Jest jeszcze jedna osoba - Alfred, przedstawiciel rasy aryjskiej, który głęboko wierzy w dokonania Adolfa Hitlera. Autorka celowo nadała bohaterom różne narodowości, aby pokazać, że nie tylko Polska była ofiarą tej okrutnej wojny. Oprócz głównych bohaterów, poznajemy jeszcze kilka innych postaci. Moim ulubieńcem był szewc nazywany trzewikowym poetą. 



Książka pozbawiona jest brutalnych opisów, ale w adekwatny dla młodego czytelnika sposób, ukazuje zło wojenne. Jest atutem jest realizm i przesłanie jakie ze sobą niesie.

Polecam! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia. 









"Sól morza", Ruta Sepetys, tłumaczenie Paweł Kruk, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2019 r., egzemplarz recenzencki;








Adrian Bednarek - Skazany na zło

Adrian Bednarek - Skazany na zło

Przez cały rok kupuję książki, ale najwięcej przywożę z targów książki. Na tych w Krakowie jak już wcześniej pisałam, skupiłam się na książkach i autorach, których jeszcze nie czytałam/znałam. Tak trafiłam na Adriana Bednarka i jego Skazanego na zło. Mając chwilę wolnego podczas ferii z chęcią przeczytałam tę pozycję, zmniejszając co nie co mój stos hańby :-)



Wiktor Hauke to mężczyzna przed trzydziestką, mający żonę, wspólnika i przeszłość alkoholową. I jeszcze kochankę. Taki życiowy pakiet. Pewnego dnia jego życie wywraca się o sto osiemdziesiąt stopni. W zasadzie pod wpływem niespodziewanego dla bohatera, ale ukartowanego wcześniej, zdarzenia. Decyzja Wiktora rozpoczyna pewną grę, która jest sterowana przez Reżysera - tak bowiem nazywa się człowiek o psychopatycznych skłonnościach. Książka zawiera sceny dosadne, przejmujące i zdecydowanie wciąga. Przeczytałam ją w jeden wieczór. Niby toczy się leniwie, ale paraliżuje czytelnika i sprawia, że nie można się oderwać. 

Takie lektury zawsze wywołują u mnie dreszcz niepokoju, czy coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę? W zasadzie to pytanie kołatało mi się w głowie przez całą lekturę. Niezaprzeczalnie książka daje do myślenia i powoduje strach, przed tym, co tak naprawdę kryje się w człowieku. Czy dobrze znamy samych siebie? Czy też jedno wydarzenie, jedna decyzja, może spowodować, że ciemna strona zacznie nami władać? 

Podobno seria z Kubą Sobańskim jest jeszcze mocniejsza, więc nie pozostaje mi nic innego jak ją przeczytać!














"Skazany na zło", Adrian bednarek, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., zakup własny;

Louisa May Alcott - Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści

Louisa May Alcott - Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści

Jutro kończy się czas choinek, ozdób i całego tego wystroju świątecznego. W moim domu, pozbyłam się już wcześniej ozdobników, ale atmosferę świąteczną przedłużyłam lekturą Cudownego Bożego Narodzenia Louisy May Alcott. 



Czas Bożego Narodzenia to dla większości ludzi, czas magiczny i wyjątkowy. Pragniemy przeżyć go jak najlepiej, często w gronie najbliższych. W ostatnim czasie jednak, okres świąteczny zaczyna się już w listopadzie, jesteśmy atakowani z każdej strony: muzyką, dekoracjami, promocjami i wszechobecnym konsumpcjonizmem. Zatracamy się w tej pogoni, aby święta były naprawdę nadzwyczajne. Zapominamy o faktycznej ich istocie. Louisa May Alcott swoimi opowiadaniami przypomina nam, o tym  co jest najważniejsze. 

Styl autorki jest pełen prostoty i ciepła. W nienachalny, ale dosadny sposób pokazuje na czym rzeczywiście polega magia świąt. Można by stwierdzić, że te opowiadania są trochę staromodne, ale ja dostrzegam ich wyjątkowość w tej staromodności. Bo przecież najważniejszy powinien być bliźni, jego uczucia i troski, a nie bajecznie zapakowane i najlepiej bardzo drogie prezenty. 

Z opowiadaniami rożnie bywa, jedno podoba się bardziej, drugie mniej, ale całość naprawdę miło się czyta i co najważniejsze książka ta niesie przesłanie i jest swoistym przypomnieniem jak cudowne może być Boże Narodzenie. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Cudowne Boże Narodzenie", Louisa May Alcott, tłumaczenie Mira Czarnecka, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Katrine Engberg - Stróż krokodyla

Katrine Engberg - Stróż krokodyla

Kopenhaga. Kamienica. Morderstwo młodej dziewczyny. Para detektywów, którzy rozwiązują tę zagadkę. Skandynawskie kryminały uchodzą za te najlepsze. Czy i w przypadku Stróża krokodyla Katrine Engberg też można tak stwierdzić? 




Pewnego dnia starszy mężczyzna Gregers Hermansen odkrywa zwłoki młodej dziewczyny, która wraz z koleżanką wynajmowała sąsiednie mieszkanie. Jest zszokowany tym odkryciem, podobnie jak właścicielka kamienicy Ester de Laurenti. Do akcji wkracza para detektywów Anette Werner i Jeppe Korner, którzy  pomimo swoich problemów (szczególnie Jeppe) starają się jak najszybciej znaleźć mordercę. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy ginie kolejna osoba, również z otoczenia Estrer. 

W książce pojawia się dużo postaci, autorka wprowadza nas w ich sytuację życiową dość dokładnie, ale w taki sposób, że każdy może okazać się mordercą. Cały pomysł na fabułę podobał mi się, czytałam z zainteresowaniem, ale w pewnym momencie zaczynałam się nużyć. Jest to właściwie kryminał z wątkiem obyczajowym, czego nie uważam za wadę, bo lubię takie opowieści, ale ten jest trochę za bardzo przegadany. 




Dość intrygujący jest sam tytuł - Stróż krokodyla. Nie wiedziałam, że to mały ptaszek, który czyści zęby krokodyla z resztek, jak również wyjada przyczepione do jego skóry pijawki. Bardzo ciekawe! 

Książkę tę uważam za wartą zainteresowania. Uznaję ją za udany debiut. Jest to pierwszy tom cyklu i ja z pewnością sięgnę po kolejne. 

#sweetkillinghome


Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Stróż krokodyla", Katrine Engberg, tłumaczenie Elżbieta Frątczak - Nowotny, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;





Grażyna Jeromin - Gałuszka - Folwark Konstancji - ZAPOWIEDŹ

Grażyna Jeromin - Gałuszka - Folwark Konstancji - ZAPOWIEDŹ

Grażyna Jeromin - Gałuszka autorka poczytnych książek obyczajowych, ma dla swoich czytelników nie lada  niespodziankę. W lutym 2019 r. ukaże się bowiem pierwszy tom  Folwark Florencji literackiej sagi - Dwieście wiosen. 



Kilka słów o książce ze strony wydawcy: 
Dwustuletnia historia, w której wielkie i małe dramaty, smutki i radości, miłość i nienawiść, przeplatają się na przemian w zawrotnym tempie, czyniąc z tej opowieści pełną niespodzianek podróż do świata, który dawno minął. 

Gdy wiosną 1815 roku w majątku dziedzica Andrzeja Konarskiego przychodzą na świat bliźniacze cielęta, ten, zgodnie ze zwyczajem, ładuje je do bryczki i objeżdża z nimi granice swoich włości. To, tyleż radosne, co niecodzienne, wydarzenie, rodzi w młodym dziedzicu nadzieję na równie pomyślne zmiany w jego życiu osobistym, a na widok pięknej doliny, rozpościerającej się podczas tej przejażdżki przed jego oczami, przychodzi myśl, by zbudować w niej mały folwark dla swej młodszej siostry, Konstancji ...

Pewnej deszczowej kwietniowej nocy w maleńkiej osadzie w dolinie rzeki pojawia się kilkunastoletnia sierota, Marynia Popiel, z dopiero co narodzonym, ledwo żywym dzieckiem na ręku. Konstancja Konarska przyjmuje ją pod swój dach, nie wiedząc, ile ten gest zmieni w życiu wszystkich. 


Zaintrygowani? Ja bardzo! 


Tytuł: Folwark Konstancji 
Autor: Grażyna Jeromin - Gałuszka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 12 luty 2019 r.



Informacja o książce i zdjęcie pochodzą ze strony Wydawnictwa Prószyński i S-ka  https://www.proszynski.pl/Folwark_Konstancji-p-35556-1-30-.html

Shari Lapena - Niechciany gość

Shari Lapena - Niechciany gość

Niechciany gość to moje pierwsze spotkanie z twórczością Shari Lapena, która  według opisu wydawcy Zysk i S-ka jest bestsellerową autorką. 




Mroźna zima, hotel w zacisznym miejscu, bez dostępu do internetu i telewizji. Idealne miejsce, aby wypocząć, odciąć się od cywilizacji, odnowić relacje z bliskimi lub po protu się zresetować. Takie właśnie plany miały osoby, które przyjechały na weekend do Mitchell's Inn w Catskills. Niestety sielankę przerywa śmierć jednej z osób. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nieszczęśliwy wypadek, jednak  wszystko wskazuje na morderstwo. W nocy zamieć śnieżna odcięła dostęp prądu i nie można połączyć się choćby z policją. Goście hotelu zaczynają spoglądać na siebie z podejrzeniem. Sytuacja robi się jeszcze bardziej nieciekawa, gdy ginie kolejna osoba... 


Autorka opisuje każdego z gości, powody dla których przybył do hotelu, sytuację życiową i powoli tak odkrywa karty, że właściwie każdy mógł się okazać mordercą. Jak prawie we wszystkich kryminałach czy thrillerach nie mamy policjanta, detektywa, który by od początku tropił mordercę. Taka osoba pojawia się dopiero pod koniec książki. 




Od dawna jestem fanką królowej gatunku - Agathy Christie i można dostrzec w tej książce pewne podobieństwo, do jej dzieł, ale takie wynikające bardziej z klimatu tajemniczości i odosobnienia. 

Teraz nie pozostaje mi nic innego tylko przeczytać poprzednie książki  autorki. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Niechciany gość", Shari Lapena,  tłumaczenie Piotr Kuś, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Anna Sakowicz - Postawić na szczęście

Anna Sakowicz - Postawić na szczęście

Anna Sakowicz to uznana blogerka i pisarka. Cenię powieści autorki za świetne pióro, niezwykłe poczucie humoru oraz dystans. W ostatnim czasie miałam przyjemność przeczytać Postawić na szczęście pierwszy tom cyklu Plan Agaty wydany przez Wydawnictwo Edipresse. 




Główna bohaterka Agata pragnie osiągnąć wiele w dziennikarstwie i dąży do tego celu prowadząc blog. Opisuje na nim mało atrakcyjne zawody. Żeby być bardziej autentyczną, sama zatrudnia się  np. jako "babcia klozetowa" czy woźna szkolna. Ma nadzieję, że niebawem rozwinie zawodowe skrzydła, ale także zacznie się jej układać w życiu osobistym, bowiem zegar biologiczny tyka, a rodzina nieustannie jej o ty przypomina. 
Agata ma siostrę - Polę. Dziewczyna będąc nastolatką miała wypadek na motocyklu i od tamtego czasu porusza się na wózku inwalidzkim. Ona również, pragnie spotkać kogoś wyjątkowego, kto nie będzie patrzył na nią, poprzez kalectwo. 

Powieść skupia się wokół poszukiwania szczęścia przez obie kobiety. Zawierają one nowe znajomości, odgrzewają te stare i cały czas chcą być szczęśliwe. W tle nadopiekuńcza mama i pewna historia z przeszłości, w którą wplątuje się Pola, zresztą Agata też wplątuje się w przedziwne sytuacje. 




Postawić na szczęście to powieść dla kobiet. Taka na jeden wieczór czy popołudnie. Czyta się przyjemnie, momentami jest dość przewidywalnie, ale nie nudno. Jak już wspominałam poczucie humoru autorki w wielu momentach rozwala na łopatki i wywołuje salwy śmiechu.  
Ważnym elementem książki jest poruszony w niej temat niepełnosprawności. Autorka uzmysławia i przypomina z jakimi przeciwnościami i barierami na co dzień borykają się osoby np. poruszające się na wózku inwalidzkim, ale również jakie bariery siedzą w ich głowach, a w głowach osób zdrowych - stereotypy. 

Plan, który założyła sobie Agata (facet - ślub - dziecko), zaczyna się realizować, ale nie do końca jakby sobie tego życzyła. Zakończenie zdecydowanie budzi zainteresowanie tym, co wydarzy się w kolejnej części.  




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.







"Postawić na szczęście", Anna Sakowicz, Wydawnictwo Edipresse, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Jojo Moyes - Srebrna Zatoka PRZEDPREMIEROWO

Jojo Moyes - Srebrna Zatoka PRZEDPREMIEROWO

Jojo Moyes to autorka, znana oczywiście z bestsellera Zanim się pojawiłeś i jego kontynuacji Kiedy odszedłeś. Tym razem miałam okazję przeczytać Srebrną Zatokę dzięki uprzejmości  Wydawnictwa Znak. 




Srebrna Zatoka w Australii  to miejsce gdzie można obserwować w naturalnym środowisku delfiny oraz przepływające tamtędy wieloryby. To też miejsce gdzie od ponad siedemdziesięciu lat mieszka i prowadzi mały hotelik Kathleen. Tutaj także schroniła się po pobycie w Londynie jej siostrzenica Liza z dziesięcioletnią córką Hannah. We trzy wiodą w miarę spokojne życie, utrzymując się dzięki turystom.

Pewnego dnia w ich hotelu pojawia się Mike Dormer, pracownik firmy, która w Zatoce chce wybudować kompleks turystyczny. Na początku Mike nie wyjawia swoich zamiarów, poznaje życie mieszkańców, zaprzyjaźnia się z nimi, dostrzega piękno przyrody tego miejsca i w końcu zaczyna zastanawiać się, czy warto to zmieniać? Jednak jest już za późno na takie rozmyślania.  




Świetnie oddany klimat nadmorskiej miejscowości, zależności międzyludzkich, to w jaki sposób przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Codzienne życie, znaczenie pieniędzy oraz rodzące się uczucia to zalety i elementy składowe tej powieści.  

Autorka w swój znany sposób wprowadza czytelnika w świat swoich bohaterów oraz  dawkuje emocje. Opisuje wydarzenia tak, jakbyśmy byli w ich centrum. Co prawda przez pierwsze pięćdziesiąt stron czułam się dziwnie zagubiona, ale później wczytałam się i delektowałam ucztą, jaką przygotowała dla mnie Jojo Moyes. Oczywiście jak to ja, popłakałam sobie, ale wcale się tego nie wstydzę. Gdy książka wywołuje u mnie wzruszenie i łzy to znaczy, że było warto spędzić z nią kilka godzin. 

Srebrna Zatoka to świetna obyczajówka, którą czyta się z przyjemnością. Dla tych, którzy znają twórczość Jojo Moyes to kolejna lektura obowiązkowa. Ci zaś, którzy jeszcze nie mieli sposobności zapoznać się z twórczością Moyes, nadszedł właśnie dla nich odpowiedni moment. 






Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Znak. 







"Srebrna Zatoka", Jojo Moyes, tłumaczenie Nina Dzierżawska, Wydawnictwo Znak, 2019 r., egzemplarz recenzencki;

Podsumowanie (znów krótkie) 2018 roku

Podsumowanie (znów krótkie) 2018 roku

Ostatni dzień roku 2018. Coś się kończy, coś się zaczyna. Ja wolę myśleć o przyszłości, ale wspominać także lubię. 



W mijającym roku przeczytałam 96 książek co mnie bardzo cieszy, jest to wynik lepszy od roku poprzedniego. Nie jej to żadne chwalenie się, nie chodzi o liczby, ale głównie o emocje i radość z czytania. Liczby to tylko usystematyzowanie. 

Po raz pierwszy patronowałam książce, za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. Była to powieść obyczajowa Izabeli M. Krasińskiej W obłokach marzeń

Moim kolejnym debiutem było prowadzenie spotkania autorskiego z Eweliną Matuszkiewicz. Jestem z tego wyróżnienia bardzo dumna i pełna wdzięczności dla Pani Sylwii Krawczyk z Wydawnictwa Skarabeusz oraz oczywiście samej Autorce.  




Targi Książki to już można by rzec, rodzinna tradycja, ponieważ towarzyszą mi moi bliscy. W 2018 roku byliśmy na targach w Białymstoku, Warszawie i Krakowie. Niesamowite są to spotkania zarówno z autorami jak i z ludźmi, którzy uwielbiają czytać! Już nie mogę się doczekać kolejnych! 




Jest jeszcze jeden powód z którego jestem dumna. Otóż mój brat, który nie czytał książek (wolał prasę), od lutego przeczytał 33 książki. Bardzo mu się to spodobało i każdą wolną chwilę poświęca na czytanie. Przypalił już dwa garnki, tak się zaczytał :-) 

Uważam, że rok 2018 był udany czytelniczo i mam nadzieję, że kolejny 2019 również przyniesie wiele wyzwań i radości. Czego sobie i Wam Kochani Czytelnicy życzę !!! 



#bestnine2018 



Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger