Anna H. Niemczynow - Zostań ile chcesz

Anna H. Niemczynow - Zostań ile chcesz

Autorzy pisząc książki często inspirują się codziennością. Anna H. Niemczynow w swojej powieści Zostań ile chcesz, poszła jeszcze dalej i opowiedziała nam swoją historię  dochodzenia do szczęścia. 



Każda z nas marzy o miłości i wybranku, który byłby czuły, troskliwy i dający poczucie bezpieczeństwa. Gdy mamy dziecko i złamane serce, jeszcze trudniej jest ponownie zaufać. Alicja to kobieta, która stara się z całych sił sprostać problemom dnia codziennego. Dwa etaty i małe dziecko, plus były partner, który nie wywiązuje się z opieki nad córką. Jak długo można tak się zmagać? Ciężko pracować i wiele sobie odmawiać? Nie jest to możliwe na dłuższy czas i Alicja zdaje sobie z tego sprawę, gdy jej organizm zaczyna się buntować. Jola - przyjaciółka Alicji namawia ją, aby założyła konto na portalu randkowym. Może w taki sposób uda jej się poznać kogoś wartościowego? Ala nie jest do tego pomysłu przekonana, ale daje się namówić. 
Maciej to mężczyzna, który dochodzi do siebie po rozwodzie. Powodzi mu się dobrze finansowo, jednak wyrwa w sercu i poczucie porażki go nie odstępuje. W przypływie chwili loguje się na portalu randkowym. 
Ala i Maciej nawiązują znajomość, ale jakoś tak od początku im się nie układa. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i miesza w ich relacjach. Czy odnajdą się i będą chcieli o to uczucie zawalczyć? 



Anna H. Niemczynow pokazuje życie i relacje partnerskie takimi jakimi są. Z bólem, strachem, wątpliwościami, pretensjami, ale i z euforią, szaleństwem oraz radością. Jej opowieść jest szczera, autentyczna i nasączona emocjami. Pokazuje, że zawsze trzeba wierzyć w siebie i dać sobie szansę, także w miłości. 
Przed nami długie jesienne wieczory i Zostań ile chcesz to lektura, która je z pewnością umili. 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Filia. 




"Zostań ile chcesz", Anna H. Niemczynow, Wydawnictwo Filia, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Rosie Walsh - Bez słowa PRZEDPREMIEROWO

Rosie Walsh - Bez słowa PRZEDPREMIEROWO

Bez słowa Rosie Walsh to powieść obyczajowa, która okazała się bestselerem m.in. w Niemczech, a prawa do niej sprzedano do kilkudziesięciu krajów. W Polsce ukaże się pierwszego dnia października nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Niejednokrotnie zdarzało mi się, że książka bardzo reklamowana i zachwalana, okazywała się średnia lub wręcz słaba. Bardzo chciałam się przekonać jak będzie tym razem. 



Rosie to kobieta, odnosząca sukcesy zawodowe, która jest gotowa na nowe uczucie, po rozstaniu z mężem. Jak co roku przyjeżdża na jakiś czas w rodzinne strony do Wielkiej Brytanii i poznaje tam Eddiego. Między tym dwojgiem dość szybko rodzi się uczucie. Spędzają ze sobą cudowny tydzień. Sielankę przerywa zaplanowany wcześniej wyjazd Eddiego do Hiszpanii, ale po jego powrocie planują wspólną przyszłość. Wtedy wydarza się coś niezrozumiałego. Eddie znika. Nie odbiera telefonów, nie loguje się w mediach społecznościowych, nie dotarł również do Hiszpanii. Sarah zupełnie nie wie co się stało, jest mocno przerażona i próbuje go wszelkimi sposobami odnaleźć. Ma wsparcie w przyjaciołach, ale i oni w końcu zaczynają ją namawiać, aby sobie odpuściła. 

Ta opowieść ma drugie dno. To dzięki niemu jest ciekawie, intrygująco i czytelnik pragnie jak najszybciej poznać rozwiązanie tajemniczego zniknięcia Eddiego. Na końcu akcja zdecydowanie przyspiesza i dzieje się najwięcej. Zakończenie jest zaskakujące. Książka rzeczywiście jest warta przeczytania, aczkolwiek nie czuję, abym została powalona na kolana. To bardzo dobra historia, którą czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem, a to duży atut przy debiucie. Polecam! 

#bezslowa 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Bez słowa", Rosie Walsh, Wydawnictwo Zysk i S-ka, tłumaczenie Aleksandra Szymił, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Fabrizio Silei - Uniwersytet wszystko moje

Fabrizio Silei - Uniwersytet wszystko moje

Uniwersytet wszystko moje Fabrizio Silei to książka nominowana do jednej z najważniejszych nagród literackich we Włoszech – Premio Strega Ragazze e Ragazzi 2018, można się więc było spodziewać, że poruszy ważne dla dzieci zagadnienia.





Gregor i Katiusza Smirth to niesamowicie bogate małżeństwo, które koncentruje się na nieustannym pomnażaniu swojego majątku. Są typowymi egoistami i poświęcają bardzo wiele, aby się bogacić. Pod wpływem pewnej sytuacji decydują się na dziecko, a raczej na potomka, dziedzica i spadkobiercę! Do tego stopnia, że gdy chłopiec - Feluś pojawia się na świecie, oddają go na kilka lat na wychowanie do prostej wieśniaczki i jej rodziny. Gdy wydaje się, że Feluś już jest gotowy, aby poznać świat interesów i biznesu - zabierają go do domu. 

Tu zaczyna się problem jaki nigdy nie przyszedł im do głowy. Feluś to dziecko o ogromnym sercu i dziecięcej naiwności, który każdemu wierzy i chce pomóc. Straciwszy trochę majątku pod wpływem działań syna postanawiają oddać go do szkoły, gdzie nauczy się tych wszystkich wartości jakich oni są wyznawcami. 

Uniwersytet wszystko moje to szkoła z tradycjami. W jej murach uczyło się już wielu chłopców, w tym sam Gregor Smirth, a rządzi tam twardą ręką dyrektor McPear. Jest to zasadniczy, nie znoszący sprzeciwu jegomość, który działa metodami niekoniecznie pedagogicznymi. Początkowo Feluś nie czuje się w nowej szkole zbyt dobrze. Jednak zakorzeniona w nim, dzięki pobytowi na wsi prostolinijność, uprzejmość, dobroć powodują, że w szkole wiele zaczyna się zmieniać. Pod wpływem tego małego chłopca zarówno nauczyciele jak i inni uczniowie zaczynają patrzeć na świat i drugiego człowieka zupełnie inaczej. Czy jest możliwa, aż taka zmiana? I co na to Smirthowie? 



Książka ta niesie fajny przekaz, może ujęty w niecodzienne ramy, bowiem trudno sobie wyobrazić sytuację, że rodzice aż tak nie chcą własnego dziecka, ale pamiętajmy, że to opowieść skierowana do dzieci. Ma zainteresować, wzbudzić emocje i nauczyć. Szczerze to gdy przeczytałam tytuł i spojrzałam na okładkę to myślałam sobie, że to chłopiec - bohater książki będzie nastawiony na posiadanie dóbr. Po przeczytaniu okazało się, że było całkiem inaczej. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia. 





"Uniwersytet wszystko moje", Fabrizio Silei, tłumaczenie Joanna Wajs, Wydawnictwo Nasza księgarnia, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Nathalie Semenuik - Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy

Nathalie Semenuik - Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy

Zanim sięgnęłam po pozycję Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy zastanowiłam się czy jestem przesądna? Okazało się, że chyba jednak tak. Nie lubię gdy czarny kot przebiegnie mi drogę, ale z drugiej strony czarny futrzak u treściowej mi nie przeszkadza. To jak to właściwie jest z tym czarnym kotem? 


Jest to zdecydowanie zwierzak, który wzbudzał i nadal wzbudza emocje. Bywało, że był uwielbiany, ale widziano w nim również  samego szatana. Nathalie Semeniuk przybliża nam sylwetkę czarnego kota na przestrzeni wieków z różnych miejsc naszego globu. Bowiem legendy i przesądy o czarnym kocie są bardzo różne i wywodzą się z miejsc w których się zrodziły. We Francji, Szkocji, Holandii, Belgii kot ma pozytywne znaczenie, uważa się, że przynosi szczęście. W Japonii darzy się go uwielbieniem, dla Anglików jest symbolem szczęścia, podobnie jak dla Amerykanów. Kot to także sprzymierzeniec marynarzy. Dzięki Egipcjanom, którzy udomowili to dzikie zwierzę wielu z nas ma dziś futrzanego przyjaciela :-) 

Pozycja ta jest niewielkich rozmiarów, ale bardzo estetycznie wydana. Twarda oprawa, niezbyt długie opisy, pełne ciekawostek, wzbogacone ilustracjami powodują, że czyta się i przegląda tę książkę z przyjemnością.  

Wydaje mi się, że zarówno pasjonaci tematu jak i mniej rozeznani w tej książce znajdą coś dla siebie. Na koniec wiele mówiący cytat: 

"Kot może zostać waszym przyjacielem, jeżeli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem". 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Alma-press. 




"Czarny kot. Legendy i przesądy", Nathalie Semenuik, Wydawnictwo Alma-press, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Tomasz Mróz - Dziecięce zabawy

Tomasz Mróz - Dziecięce zabawy

Z dużą ciekawością sięgnęłam po książkę Tomasza Mroza Dziecięce zabawy. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, a moje zainteresowanie wzbudził opis zamieszczony na okładce. 




W każdym kryminale spotykamy jakiegoś policjanta, który ma za zadanie rozwiązać zagadkę zabójstwa czy innego przestępstwa. Tym razem tę rolę pełni komisarz Przytuła trochę gapowaty, otyły i pełen kompleksów mężczyzna. Przyznaję, że wzbudził moją sympatię i kibicowałam mu w pokonywaniu problemów, które co rusz na niego spadały. 
  
Przytuła musi się zmierzyć ze śledztwem, które krąży wokół sprawy sprzed lat. W latach sześćdziesiątych trzej chłopcy zostali zamordowani przez Wampira, który został wtedy ujęty. Podobno była jeszcze jedna ofiara, ale jej ciała nie odnaleziono. Teraz ktoś wzoruje się na morderstwach z przeszłości i zabija osoby, które były powiązane z tamtymi ofiarami. 

Dziecięce zabawy to taki trochę nietypowy kryminał, bowiem  zostały w nim zawarte wątki z zakresu science fiction. Przyznaję, że czytałam je momentami z przerażeniem, a momentami z uśmiechem na twarzy. Mróz zastosował niecodzienne połączenie, które mnie się podobało. Ponadto autor to świetny obserwator rzeczywistości, który nadał swoim postaciom wiele przywar i lęków ludzkich. 

Podsumowując: małe miasteczko i powiązania jego mieszkańców, tajemnica sprzed lat, intrygujący komisarz, zjawiska paranormalne i dużo humoru. Ktoś chętny? Naprawdę warto! 






Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Videograf. 




"Dziecięce zabawy", Tomasz Mróz, Wydawnictwo Videograf, 2018 r., egzemplarz recenzencki;

Gabrielle Zevin - Wzloty i upadki młodej Jane Young

Gabrielle Zevin - Wzloty i upadki młodej Jane Young

Bardzo często zanim sięgnę po książkę, czytam jej opis i głównie nim się sugeruję. Tym razem również tak było. Gdy zobaczyłam nowości Wydawnictwa W.A.B. zainteresowałam się pozycją Wzloty i upadki młodej Jane Young. Od razu przyszło mi do głowy skojarzenie z aferą obyczajową w roli głównej z prezydentem Stanów Zjednoczonych.  




Aviva Grossman zostaje stażystką kongresmena Aarona Levisa. Kilka lat wcześniej była jego sąsiadką i to ojciec załatwił jej ten staż, który miał być dla niej drogą do kariery politycznej. Pomiędzy młodą dziewczyną, a dojrzałym żonatym mężczyzną dochodzi do romansu, który zostaje odkryty. Oliwy do ognia dodaje blog dziewczyny, który prowadziła i opisywała w nim swój "związek". Dziewczyna czuje się zaszczuta, bo to na nią wylewa się całe wiadro pomyj. Kongresmenowi wszystko uchodzi i dalej rozwija swoją karierę. Zmienia nazwisko na Jane Young, przeprowadza się do innego stanu i zaczyna życie od nowa. Niestety przeszłości nie da się wymazać gumką, szczególnie w dobie internetu. 

Kilkanaście lat później córka Avivy - Rugby odkrywa przeszłość matki i zastanawia się kim jest jej ojciec. Postanawia to sprawdzić. W tym samym czasie kongresmen po raz kolejny stara się o następną kadencję, a Aviva - o stanowisko burmistrza.  

Autorka przedstawiła całą historię z czterech perspektyw - Avivy, jej matki i córki oraz żony kongresmena.  Daje to obraz sytuacji z różnych punktów widzenia i w różnym czasie. Jedna decyzja, która rzutuje na cztery życia. Czy ciągle trzeba odpowiadać za błędy młodości? A może to w ogóle nie były błędy, a tylko inni tak twierdzą? Dlaczego tak uważają? Czy mają do tego prawo, aby oceniać innych i wchodzić w czyjeś życie? 




Jako kobieta bardzo jestem wyczulona na to w jaki sposób jesteśmy postrzegane w społeczeństwie. W dzisiejszym świecie można zaobserwować wiele różnych sytuacji i w oparciu o nie dyskutować,  jednak da się zauważyć, że jeśli chodzi o skandale obyczajowe to więcej wybacza się mężczyznom niż kobietom. Wzloty i upadki młodej Jane Young to własnie książka o tym w jaki sposób społeczeństwo potraktowało młodą kobietę, która podążała za miłością, uczuciem, a w jaki sposób mężczyznę, który ją wykorzystał. 
Jest jeszcze jedno ważne przesłanie, które kieruje do nas Gabrielle Zevin. Mianowicie, że zawsze trzeba dążyć do realizacji własnych marzeń. 












"Wzloty i upadki młodej Jane Young", Gabrielle Zevin, tłumaczenie Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka - Gaik, Wydawnictwo W.A.B, 2018 r.; 

Anna Kapczyńska - Zjeżona

Anna Kapczyńska - Zjeżona

Kobieta z nadwagą, głupim imieniem, tym samym chłopakiem od trzynastu lat i nadal bez pierścionka zaręczynowego, mieszkająca z rodzicami i do tego nudna praca. Czytając ten opis pomyślałam sobie - ileż ja już takich książek przeczytałam? Ale jako wielka fanka Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz zaryzykowałam, ponieważ autorka Anna Kapczyńska jest poznanianką i jeżyczanką (z wyboru). 




Henia to kobieta po trzydziestce pełna kompleksów. Nie odcięła pępowiny i rodzice nadal mają dużo do powiedzenia na temat tego jak powinna żyć. Praca w dziale marketingu to nie jakaś świetna posada tylko klikanie i wpisywanie danych w tabelki. Waldek chłopak niestety, a nie narzeczony, wykazuje tylko inicjatywę, aby oglądać męskie filmy w ... domu na laptopie.  Według mnie, można się załamać. Na szczęście Henia ma koleżanki, które starają się jej pomóc. No i oczywiście babcię pełną energii, wigoru i szalonych pomysłów. 




Historia  opisana w Zjeżonej była już wielokrotnie poruszana w innych książkach i nie jest jakoś specjalnie zaskakująca, ale uważam, że jest godna uwagi. Dlaczego? To zasługa autorki, która ma poczucie humoru, kocha swoje miasto i potrafi tę miłość przekazać czytelnikowi. Wplotła w wątki wiele kulinarnych miejsc, które można znaleźć na mapie Poznania, i aż korci, aby się tam udać i sprawdzić samemu. Ponadto myślę, że każda z nas dziewczyn i kobiet w jakimś momencie odnajdzie cząstkę siebie w Heni. Bo to opowieść o nas dla nas! 

To jest książka, którą czyta się przyjemnie i do tego wybucha niekontrolowanym śmiechem! Polecam! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Videograf. 




"Zjeżona", Anna Kapczyńska, Wydawnictwo Videograf, 2018 r., egzemplarz recenzencki;

D. B. John - Gwiazda Północy

D. B. John - Gwiazda Północy

Korea Północna to państwo o którym ciągle mało wiemy, a to co wiemy budzi nasz sprzeciw. To republika socjalistyczna gdzie rządzi twardą ręką Przewodniczący Partii Pracy Kim Dzong Un. D. B. John przedstawił - opierając się, co bardzo ważne na faktach - historię trzech osób, którzy podjęli walkę z reżimem. 



Mija ponad dwadzieścia lat od porwania na plaży w Korei Południowej Soo-min, a jej siostra bliźniaczka Jee-min nadal wierzy, że uda jej się jeszcze odnaleźć siostrę. Otrzymuje prezent od losu - współpracę z CIA i rozpoczyna nie łatwe i niebezpieczne poszukiwania. 
Pani Moon to starsza kobieta, która nie wierzy w propagandę swojego państwa i zmuszona przez los podejmuje się działalności handlowej. Na targowisku zdobywa zaufanie innych handlarzy, ale jej spryt i odwaga pozwolą jej na dużo więcej. 
Cho to młody pułkownik, którego kariera nabiera niebywałego tempa. Zostaje oddelegowany do negocjacji z wrogiem - USA i tam poznaje zupełnie inny świat. 

Przez całą książkę śledzimy losy tych trojga, na których duży wpływ i piętno wywarła przeszłość. Teraz odczuwają jej skutki i próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. Każdemu przyświeca jasny cel, który chcą osiągnąć bez względu na wszystko. 

D.B. John stworzył opowieść porywającą, trzymającą w napięciu, którą czyta się z ogromną ciekawością, ale i trwogą. Trwogę tę wywołują opisy w jaki sposób władza w Korei Północnej działa i rozlicza się ze swoimi mieszkańcami. Głód, brud, straszenie, bicie, tortury, obozy pracy, laboratoria w których przeprowadza się eksperymenty na ludziach oraz szantaż bronią nuklearną. To wszystko znajdziemy w tej książce. 

Często zdarza się tak, że książka jest promowana jako thriller, ale czytając dochodzę do wniosku, że nawet jeśli, to słabym. W przypadku Gwiazdy Północy tak nie jest. Historia trzymała mnie w napięciu do samego końca. Bardzo mnie zafascynowała i nie mogłam się oderwać, aż do ostatniej linijki. 

Jest to bardzo dobra książka! 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 





"Gwiazda Północy", D. B. John, tłumaczenie Tomasz Bieroń, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Anna H. Niemczynow - Zostań ile chcesz - ZAPOWIEDŹ

Anna H. Niemczynow - Zostań ile chcesz - ZAPOWIEDŹ

Niedawno recenzowałam książkę Bluszcz Anny H. Niemczynow, a tu już na początku września premiera kolejnej, bardzo ważnej dla autorki powieści Zostań ile chcesz. 



Autorka to pasjonatka świadomego życia, poszukiwaczka szczęścia bez powodu. Medytuje, modli się, biega, gra na pianinie i śpiewa mantry. Piecze chleb na naturalnym zakwasie. Wierzy w przeznaczenie i często się uśmiecha. Jest żona Przemysława oraz mamą Remigiusza i Lilianny. Kocha zwierzęta, dlatego na asystentkę wybrała psa - Leia towarzyszy jej podczas pisania książek. 

Jej historia poruszy mam nadzieję wiele serc i da motywację do działania: "Otarłam się o anoreksję, przeszłam traumę rozwodu, samotnie wychowywałam dziecko. Dziś jestem wdzięczna za doświadczenia, którym przyszło mi stawić czoła. To co mogę zmienić, zmieniam. To, na co nie mam wpływu, staram się akceptować. Nie walczę, kiedy napotykam mur, nie walę w niego głową. Wybieram inną drogę i idę spokojnie, powoli i konsekwentnie. Jem życie małą łyżeczką, delektując się tym, co mi oferuje". 

Nowa książka Zostań ile chcesz opowiada o kobiecie z przeszłością i mężczyźnie po przejściach, prawie jak w piosence Osieckiej. Piękna, mądra, utalentowana i świetnie zorganizowana Alicja zdaje się być perfekcjonistką. Tymczasem w środku jest rozbitą na milion kawałków zawiedzioną i oszukaną kobietą, próbującą na nowo zbudować jak najlepszy świat dla siebie i ukochanego dziecka. Również Maciej wydaje się człowiekiem, któremu nic nie brakuje. Jednak za zamkniętymi drzwiami ogromnego domu, każdego dnia zmaga się z doświadczeniem odrzucenia, podwójnej zdrady i oszustwa. 
Pewnego dnia ich drogi się krzyżują. Czy przygnieceni bagażem złych doświadczeń spróbują pokonać wzajemną nieufność? Czy miłość, o której oboje marzą, ma szansę się spełnić? Czy warto zaufać słowom, zostań ile chcesz? 
Tę historię napisało samo życie! Książka Anny H. Niemczynow to urzekająca, ciepła i niosąca nadzieję powieść, zainspirowana losami autorki. 

Zachęcam również do zajrzenia na stronę autorki http://www.annaniemczynow.pl oraz do obserwowania jej profilu na IG https://www.instagram.com/annaniemczynow.pl/?hl=pl można tam codziennie znaleźć garść pozytywnych emocji oraz zobaczyć olśniewający uśmiech autorki :-) 




Tytuł: Zostań ile chcesz 
Autor: Anna H. Niemczynow
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 5 września 2018 r.


Informacja o książce ze strony Wydawnictwa Filia http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/297 oraz z materiałów redakcyjnych Wydawnictwa Filia. 
Małgorzata J. Kursa - Tajemnica sosnowego dworku

Małgorzata J. Kursa - Tajemnica sosnowego dworku

Tytuł książki Tajemniczy sosnowy dworek Małgorzaty J. Kursy brzmi zachęcająco. Jest dla mnie zapowiedzią historii o odkrywaniu zagadek z przeszłości. Sięgnęłam po nią, aby oderwać się od rzeczywistości i zagłębić w zupełnie innym czasie i miejscu. Czy pobyt w tajemniczym dworku mi się podobał? Zapraszam na moją opinię. 



Autorka akcję książki osadziła w miejscowości w której mieszka - Kraśniku. Główna bohaterka Kasia to młoda dziewczyna, która lubi ludzi, jest miła, empatyczna i swój czas wykorzystuje, aby pomagać innym. Sama obecnie znajduje się w mało komfortowej sytuacji, bowiem została zwolniona z pracy, a i w życiu prywatnym nie dzieje się dobrze. Mężczyzna życia niekoniecznie myśli o wspólnej przyszłości. Na szczęście są wokół mili ludzie i udaje jej się podjąć pracę w fundacji.

Nowa praca spowoduje zmiany w życiu Kasi. Fundacja w której pracuje mieści się w zabytkowym starym dworku, który jest remontowany. Kasia dogląda wszystkiego i pewnego dnia ukazują jej się byłe mieszkanki dworku - Zuzanna i Marianna. Przebywają w zaświatach nie zaznawszy wiecznego spokoju. Kasia wraz  z przyjaciółmi powoli odkrywa skrywane tajemnice z przeszłości sióstr Molnar. 

Wcześniej zdarzyło mi się czytać książkę z "duchami". Jednak Tajemnica sosnowego dworku mnie nie porwała. Wydarzenia były dość przewidywalne i nie wywoływały we mnie dreszczyku emocji. Kasia i jej związek mnie irytował na maksa, a przyjaciele byli tak poprawni i pomocni, że życzyłabym sobie takich w swoim życiu. 
W ogóle ilość bohaterów jest dość duża i na początku trudno mi było wszystkich zapamiętać i wiedzieć o kim czytam. 
Spodziewałam się fajnej opowieści z dużą dozą humoru i wielką tajemnicą, ale coś nie wyszło. 


Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Lucky. 




"Tajemnica sosnowego dworku", Małgorzata J. Kursa, Wydawnictwo Lucky, 2018 r., egzemplarz recenzencki;



Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger