Caroline Mitchell - Milcząca ofiara

Caroline Mitchell - Milcząca ofiara

Mroczne rodzinne tajemnice to coś co lubię! Zapowiedź Milczącej ofiary Caroline Mitchell sprawiła, że musiałam ją przeczytać. 




Główna bohaterka Emma ma poukładane życie, kochającego męża, synka oraz siostrę, z którą prowadzi salon sukien ślubnych. Mieszka w domu rodzinnym, który skrywa jej mroczny sekret - pochowane zwłoki nękającego ją w czasach szkolnych nauczyciela. Jej mąż Alex nie lubi tego domu i wyspy, która jest odcięta od świata podczas przypływu. Gdy dostaje awans nadarza się okazja, aby się przeprowadzić. Tylko co ze zwłokami? Ta świadomość paraliżuje Emmę, która udaje się do miejsca ich zakopania. Tam okazuje się, że ich nie ma. I wtedy wszystko się zaczyna ..... 

Całość książki podzielona jest na rozdziały, w których poznajemy historię z perspektyw bohaterów. Pozwala to czytelnikowi na wnikliwe śledzenie tego co się dzieje. A dzieje się bardzo dużo! Przez cały czas czytałam z niepokojem i strachem. Zastanawiałam się co jeszcze autorka mi zaserwuje. To są właśnie cechy dobrze napisanej książki, po której przeczytaniu czytelnik bierze głęboki oddech. 

Autorka stworzyła sieć niedomówień, tajemnic, które co rusz zaskakują czytelnika. Świetnie skonstruowana fabuła, wyraziści bohaterowie składają się na świetny thriller psychologiczny. Właśnie tak. Według mojej oceny Milcząca ofiara w pełni zasługuje na to miano. 

Warto przeczytać! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 











"Milcząca ofiara", Caroline Mitchell, tłumaczenie Ewa Wojtczak, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;




Katarzyna Archimowicz - Dwie twarze Ioany

Katarzyna Archimowicz - Dwie twarze Ioany

Z niecierpliwością czekałam na książkę Katarzyny Archimowicz Dwie twarze Ioany. Poprzednia Nadwiślańskie serca podobała mi się i byłam ciekawa jaką historię autorka stworzy tym razem. 




Tytułowa Ioana to młoda dziewczyna, mieszkająca z babcią w  przepięknej nadmorskiej miejscowości Vadu w Rumunii. Radzi sobie na miarę swoich możliwości, ale klimat małych miasteczek i trudność w zdobywaniu środków do życia sprawia, że żyje jej się tam ciężko. Ukochana babcia Aniela to Polka, która bardzo tęskni za swoją ojczyzną. Trochę idealizuje Polskę i w opowieściach ciągle wraca do czasów w niej spędzonych. Ioana słucha tych historii i gdy w jej życiu nie dzieje się dobrze, postanawia wyjechać do kraju, który tak ukochała babcia. 

Podróż i pobyt w Polsce nie jest dla Ioany usłany różami. Boryka się z wieloma problemami i nieuczciwością ludzi spotykanych na swej drodze. Nie spodziewała się w jaki sposób przyjdzie jej zabiegać o pracę oraz w jakich miejscach będzie spać. Jednak Ioana to kobieta odważna, wytrzymała, ambitna, pracowita i jak każdy potrzebująca zrozumienia i miłości. Czy życie pokaże jej także jasną stronę? 

Autorka posiada dar pisania w sposób prosty, zrozumiały i niezwykle wciągający. Czytelnik "wchodzi" w opowieść jak nóż w masło i siedzi w niej do ostatniej kropki. Ja tę prawie pięćsetstronicową książkę przeczytałam w jeden wieczór. Momentami oczywiście spodziewałam się co się wydarzy, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. 

Książka pokazuje, że uczciwością, ciężką pracą i pozostaniem wiernym swoim zasadom dojdziemy do celu. 
Bardzo polecam!!! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Black Publishing.








"Dwie twarze Ioany", Katarzyna Archimowicz, Wydawnictwo Black Publishing, 2019 r., egzemplarz recenzencki;


Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś? PRZEDPREMIEROWO

Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś? PRZEDPREMIEROWO

Twój koszmar zacznie się kiedy się obudzisz brzmi zapowiedź na okładce Czy już zasnęłaś? Kathleen Barber. Kolejna głosi, że wkrótce pojawi się serial na podstawie książki, a także że jest to lektura obowiązkowa dla czytelniczek Wielkich kłamstewek i Ostrych przedmiotów. Dużo rekomendacji i zachęcających zdań, tylko czy zawartość za tym podąża? 



Josie to młoda dziewczyna, która ma przy boku kochającego mężczyznę, ale zostawiona w tyle przeszłość nagle zaczyna ją doganiać i to w sposób, którego się w ogóle nie spodziewała. Pewna dziennikarka nagrywa podcasty o tym co spotkało rodzinę Josie. Otóż jej ojciec został zamordowany, a zabójcą okazał się młody chłopak, który odbywa karę w więzieniu. Jednak dziennikarka podważa tę tezę i próbuje rozwikłać zagadkę od początku. 

Cały, pieczołowicie układany od nowa świat Josie, rozsypuje się jak zamek z kart. Musi stawić czoło kolejnym wydarzeniom, jak również spotkać się z siostrą, której nienawidzi. Kolejne podcasty odsłaniają skrywane tajemnice, wywołują wątpliwości i wzbudzają podejrzenia ...



Książkę czytało mi się całkiem przyjemnie. Pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Autorka ciekawie ujęła temat, pokazując jak działają media i jak wielki wpływ mają one na opinię publiczną. Nie jest to książka mrożąca krew w żyłach, ale interesująca. 
Jestem również ciekawa serialu. Oglądałam Wielkie kłamstewka, które mnie zachwyciły, a Ostre przedmioty przeraziły. Jak będzie z Czy już zasnęłaś? Dam znać! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova. 










"Czy już zasnęłaś?", Kathleen Barber, tłumaczenie Mateusz Borowski, Wydawnictwo Znak Literanova, 2019 r., egzemplarz recenzencki;


Ewa Nowak - Dzień wszystkiego

Ewa Nowak - Dzień wszystkiego

Ewa Nowak to autorka felietonów, opowiadań oraz książek dla dzieci i młodzieży. Najnowsza powieść Dzień wszystkiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont. Ja dawno temu zaczytywałam się w serii Miętowej, a ostatnio moja córka czytała Pajączka na rowerze. Cieszy mnie to bardzo! 


Tym razem autorka poruszyła temat wykorzystywania zwierząt w cyrku. Przedstawiła losy małej małpki kapucynki, która została wyrwana ze swojego środowiska naturalnego - lasu równikowego i musiała zabawiać ludzi podczas występów na arenie cyrkowej. "Opiekunowie", którzy powinni zajmować się zwierzętami jak najlepiej, często je bili, nie dokarmiali i dręczyli fizycznie. Czytając o tym okrucieństwie zdajemy sobie sprawę, że cyrk to rozrywka często okupiona cierpieniem zwierząt. 

Pewnego razu po występie, wycieńczona i udręczona małpka, doznając bólu fizycznego, ugryzła w rękę dziewczynę, która ją pogłaskała. Wtedy zaczął się koszmar, zarówno dla małpki ja i dla dziewczyny. Media wietrząc sensację, publikowały artykuły o niebywałym zachowaniu małpki. Natomiast dziewczyna - Maja nie rozumiejąc co się tak naprawdę wydarzyło, zaczęła odczuwać strach - wręcz fobię przed zwierzętami. 

Wracając do szkoły po rekonwalescencji Maja zauważa, że jej przyjaciele odsuwają się od niej, a cała społeczność szkolna, wytyka ją palcami. Kompletnie nie wiedząc o co chodzi, zamyka się w sobie. Wtem poznaje szaloną i nie zawracającą sobie głowy tym o myślą o niej inni - Zuri, która wciąga Maję w zupełnie inny świat. Świat miłości do zwierząt i ludzi. Dziewczyny próbują dowiedzieć się, co dzieje się z biedną małpką z cyrku i wpadają w wir przygód. 



Opowieść skierowana jest do młodzieży, ale ja zatraciłam się w niej całkowicie. Czytałam z wielkim zainteresowaniem i ciekawością jak zakończy się cała ta historia. Empatia, wrażliwość, prawda, szacunek, przyjaźń, autentyczność to słowa klucze tej książki. 

Warto sięgnąć po tę książkę samemu, jak również dać do przeczytania nastolatkom. 


Moja Lena z Panią Ewą podczas Warszawskich Targów Książki w 2016 roku. 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Egmont.








"Dzień wszystkiego", Ewa Nowak, Wydawnictwo Egmont, 2019 r., egzemplarz recenzencki;






Maciej Siembieda - Gambit PRZEDPREMIEROWO

Maciej Siembieda - Gambit PRZEDPREMIEROWO

Są tacy autorzy, po których wiemy czego się spodziewać i zawsze z niecierpliwością czekamy na ich książki. Męskim przedstawicielem "autorów pewniaków" jest dla mnie - Maciej Siembieda. Dlaczego? 



Autor potrafi, w tylko jemu znany sposób zauroczyć czytelnika swoją opowieścią. Opiera ją na prawdziwych wydarzeniach, co nadaje realizmu i wiarygodności. Wprowadza wyrazistych bohaterów, którzy są gotowi na wiele poświęceń, aby dotrzeć do prawdy. Styl i język to już marka autora, która jest gwarancją na czytelniczą ucztę. 
Gambit to powieść szpiegowska pełna szczególików historycznych, które wzmagają apetyt, czytelnika i zachęcają do wertowania chociażby zasobów internetowych, aby dowiedzieć się jeszcze więcej. 

Książkę przeczytałam z wielką radością i wzruszeniem. Bardzo długo zastanawiałam się co o niej napisać, ponieważ trudno dobrać słowa, które wyraziłyby, jak dobra to jest książka. Nie będę opisywała fabuły, zapowiedź na okładce czyni to za mnie wspomnę tylko, że akcja toczy się od czasów II wojny światowej, po lata 90-te ubiegłego wieku. 



Maciej Siembieda wkroczył na scenę literacką świetnym debiutem i z każdą kolejną powieścią potwierdza, że podium to jego miejsce! 



P S Żałuję, że nie nauczyłam się grać w szachy. Te ze zdjęć należą do mojego taty, który ze swoim bratem co niedzielę rozgrywali kilka partyjek. Obaj czynią to już w niebie .... 



Książka będzie miała swoją premierę w dniu 3 kwietnia 2019 r.




Za przeczytanie książki dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Agora. 




"Gambit", Maciej Siembieda, Wydawnictwo Agora, 2019 r., egzemplarz recenzencki;
Joanna Kruszewska - Wszystko się zaczyna

Joanna Kruszewska - Wszystko się zaczyna

Pamiętacie rodzinę Bialickich z pierwszej części trylogii Joanny Kruszewskiej Nic się nie kończy? Jeśli nie, recenzja tutaj. Za mną drugi tom Wszytko się zaczyna i chętnie napiszę o nim kilka słów. 



Seniorka rodu Halina i jej wnuczka Marta pomimo obaw rodziny, zaaklimatyzowały się w nadmorskiej miejscowości. Odnalazły tam spokój, przyjaciół jak również zajęcie. Starsza pani wraz z sąsiadem zajęła się rękodziełem, które okazało się dość dochodową działalnością. Marta zaś, rozpoczęła pracę w szkole jako nauczycielka. Jednak cały czas nie podjęła decyzji wraz ze swoim narzeczonym Krzysztofem, jak będzie wyglądało ich wspólne życie po ślubie. Właściwie to niezdecydowanie Marty i jej ciągłe rozterki zaczynały mnie już w pewnym momencie nudzić i irytować. Autorka trochę namieszała w życiu narzeczonych, wprowadzając nowe postacie na przykład dyrektora ze szkoły Marty - Mariusza, czy byłą dziewczynę Krzysztofa, którą zachwycona jest jego mama. Ale pojawiła się jeszcze jedna opcja - dość kontrowersyjna. Otóż mamy narzeczonych, uknuły.... Nic już więcej nie zdradzę! 



W tym tomie autorka skupiła się głównie na Marcie, pokazując że życie według własnych marzeń nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale wiara i potrzeba osiągnięcia założonych celów jest bardzo ważna w ich realizowaniu. Nadal atutem książki są bohaterowie tej wielopokoleniowej rodziny, ich oczekiwania oraz postrzeganie świata i najbliższych. 

Tym razem zakończenie jest bardzo intrygujące i zostawia czytelnika w niecierpliwym oczekiwaniu na kolejny tom! 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Replika. 



"Wszystko się zaczyna", Joanna Kruszewska, Wydawnictwo Replika, 2019 r., egzemplarz recenzencki;

Zakochane trójmiasto - antologia

Zakochane trójmiasto - antologia

Zakochane Trójmiasto to zbiór dziesięciu opowiadań, napisanych przez autorów związanych z Wydawnictwem Novae Res. Idealna książka na Walentynki, ale nie tylko! 


Opowiadanie jako krótki utwór literacki daje zupełnie inne możliwości zarówno dla autora jak i dla czytelnika. Jednowątkowa fabuła pozwala na przedstawienie historii krócej, ale głębiej. 

Każdy z dziesięciu autorów zaproponował własny obraz najcudowniejszego uczucia, które łączy dwoje ludzi - miłości. Było zarówno sentymentalnie, nostalgicznie, ale i strasznie! 

Moim numerem jeden jest opowiadanie Adriana Bednarka Druga randka. Cóż to za historia! Zupełnie inne spojrzenie, takie bardziej mroczne niż pozostałych autorów. Również podobało mi się opowiadanie Anny Kasiuk Sięgnij po szczęście i jest to zdecydowanie autorka po której książki sięgnę, bowiem wcześniej nic nie czytałam. 

W tych  krótkich historiach poznajemy przede wszystkim ludzi, którymi targają różne uczucia. Podejmują oni decyzje, może nie dla wszystkich zrozumiałe, ale ich własne. Robią to, aby odnaleźć siebie i miłość. Być kochanym, rozumianym, potrzebnym. Myślę, że jak każdy z nas ... 

Jeśli lubicie nowe wyzwania lub opowiadania to wasza bajka - sięgnijcie po tę książkę, która w otoczeniu przecudnego Trójmiasta przedstawia rożne oblicza miłości





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Nonae Res.









"Zakochane Trójmiasto. Antologia", Wydawnictwo Novae Res, 2019 r., egzemplarz recenzencki;






Piotr C. - #To o nas

Piotr C. - #To o nas

Do tej pory nie czytałam książek Piotra C. To o nas nie ukrywam kupiłam na promocji w Empiku. No cóż, zaczyna się dość specyficznie i od razu "z grubej rury", ale nie poddałam się. Czy jest to książka warta przeczytania? 


Mamy dwoje bohaterów, trzydziestolatków - Agatę i Krzysztofa oraz ich przyjaciół - Suchego i Paulinę. Autor z ich perspektywy, opisuje codzienność. Pracę, rozmowy z przyjaciółmi, imprezy, ale także samotność, zawody, złe decyzje, poszukiwanie miłości i szczęścia z drugą osobą. To wszystko doprawione jest dosadnością, dużą ilością przekleństw i nazywania rzeczy po imieniu. Ja nie gustuję w takim typie literatury, ale .... no właśnie tym razem mnie to aż tak nie raziło i czytałam z przyjemnością. Czytelnik powinien sobie zdać sprawę, że opisywana rzeczywistość to nie jest norma społeczna. To znaczy ja sobie to tak tłumaczę, bo jeśli jednak jest, to jest to bardzo przykre i przerażające! Dlaczego? No cóż Suchy to typ mężczyzny, który myśli tylko o zaspokojeniu seksualnym. Agata zaś nie umie zerwać nie do końca zdrowej relacji z facetem i poszukując miłości kieruje się zawartością portfela i modelem auta, swojego wybranka. 

Zaletą powieści jest humor. Zapewniam, że przy żadnej książce się tak nie śmiałam! Swoim śmiechem zaintrygowałam męża, któremu czytałam fragmenty. Jednak ta opowieść oprócz śmiechu, daje także do myślenia. Pokazuje jak trudno w dzisiejszym świecie znaleźć osobę, z którą będzie się dzieliło życie. Ponadto można być samotnym nawet wtedy, gdy jesteśmy otoczeni ludźmi. No i miłość. Nasz napęd i spełnienie. 


Odpowiadając na zadane wcześniej pytanie. Ta książka jest warta przeczytania, ale nie przez każdego :-) Z całą pewnością autor szokuje i pisze w nieszablonowy sposób, ale mnie się to podoba. 





"#To o nas", Piotr C., Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., zakup własny;
Katarzyna Grzegrzółka - Odium

Katarzyna Grzegrzółka - Odium

Katarzyna Grzegrzółka zadebiutowała pod koniec stycznia kryminałem "Odium". Tytuł od razu powoduje ciekawość, a opis na okładce sugeruje mroczny, brutalny kryminał. Czy rzeczywiście takim się okazał?




Akcja toczy się dwutorowo. Pierwszy plan - teraźniejszość, to praca śledczych z komisarzem Janem Burym na czele, którzy starają się znaleźć mordercę młodej kobiety. Drugi zaś - przeszłość, pozwala nam poznać życie zamordowanej Joanny. Szczerze przyznam, że bardziej interesujący wydał mi się wątek życia Joanny. Nie ukrywam także, że momentami czytało mi się dość dziwnie. Dialogi, są jakieś takie wydumane i nienaturalne. Podobnie jak relacje Joanny z bratem. Sporo jest także zupełnie niepotrzebnych długich opisów dotyczących m.in. stanów pogody czy przygotowywania posiłków. 

Już na samym początku zadziwiło mnie to, iż komisarz próbując rozszyfrować znaczenie słowa odium, które zostawił sprawca  przy zamordowanej, odpowiedź znajduje w internecie, a podczas spotkania z językoznawcą współpracującym z policją nie dowiaduje się kompletnie niczego nowego. Po pierwsze po cóż było włączać w to językoznawcę? Po drugie - nadając taki tytuł, wokół, którego wszystko się toczy, należy jakoś bardziej go przybliżyć i wyjaśnić. Chyba?

Kolejnym zgrzytem, dla mnie nauczyciela było spotkanie śledczych w szkole zamordowanego chłopca. Tak, bowiem pojawia się kolejna ofiara. O niej zaś dowiadujemy się znacznie mniej niż w przypadku Joanny. Wracając do wątku szkoły. Nie ma możliwości, aby nauczyciel pozwolił na rozmowę dziecka nieletniego z policją bez obecności rodzica, albo chociaż przy udziale psychologa czy pedagoga szkolnego. W książce pojawia się taka obawa, ale policjantka ją szybko bagatelizuje. Ponadto język polski jest nauczany jako przedmiot od klasy czwartej. W klasach od pierwszej do trzeciej, języka polskiego, matematyki uczy jeden nauczyciel - od nauczania początkowego. Istnieje możliwość, że nauczyciel posiada obie kwalifikacje, ale z kontekstu w książce raczej tak nie wynika.  Takie tam bzdurki ;-) 

Ponadto czy śledczy jest obecny przy całej sekcji zwłok? Oczywiście ma takie prawo, ale raczej czeka na wyniki, a sam w tym czasie poszukuje rozwiązania, gdzie indziej.  




Niestety książka ta jest niedopracowana. Użycie określeń, że jest to mroczny kryminał, są zdecydowanie na wyrost. Samo morderstwo nie świadczy o mroczności. Całość - atmosfera, napięcie, ciekawość to powodują, ale tutaj tych elementów zabrakło. Oczywiście pamiętam, że jest to debiut i istnieje nadzieja, iż kolejna książka autorki będzie rzetelniej przygotowana. Czego oczywiście życzę. 

Do tej książki pasuje stwierdzenie - nie oceniaj książki po okładce! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 








"Odium", Katarzyna Grzegrzółka, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019 r., egzemplarz recenzencki;






John Strelecky - Kawiarnia na końcu świata

John Strelecky - Kawiarnia na końcu świata

Kawiarnia na końcu świata to bestseller, przetłumaczony na ponad trzydzieści języków. Po jej wydaniu, autor - John Strelecky stał się inspiracją dla wielu osób w odnajdywaniu drogi życiowej. Ja sięgając po tę pozycję, chciałam przekonać się o jej fenomenie oraz być może odkryć drogowskaz dla siebie. 



Bohaterem jest sam autor, który podczas podróży odkrywa kawiarnię, gdzie oprócz miłych ludzi i posiłku, otrzymał możliwość wniknięcia we własne wnętrze i zastanowienia się nad tym, do czego dąży i co jest dla niego najważniejsze. Kluczem do odszukania sensu istnienia były trzy pytania: 

"Dlaczego tu jesteś?
Czy boisz się śmierci? 
Czy czujesz się spełniony?"

Nie jestem fanką poradników i książek motywacyjnych. Nie lubię gdy ktoś mówi co powinnam zrobić, aby być szczęśliwą. Jednak czytając Kawiarnię na końcu świata, nie miałam poczucia, że ktoś, coś mi radzi. Zaczęłam tak jak John zastanawiać się, dokąd ja pędzę od momentu przebudzenia do momentu zaśnięcia? Czy to co robię ma jakiś głębszy sens, czy tylko odhaczam punkty na jakiejś niewidzialnej liście? Dla kogo ja to wszystko robię? Mam wrażenie, że ta książka pojawiła się w moim życiu w odpowiednim momencie. Była mi potrzebna do tego, aby zacząć układać codzienność nieco inaczej. 

Książka napisana jest prostym językiem, może wydawać się nieco fantazyjna, ale skłania do myślenia. Właśnie w tej prostocie jest jej niezwykłość. Dzisiejszy świat nas porywa, a takie przystanki jak na przykład lektura Kawiarni na końcu świata, mam wrażenie są nam bardzo potrzebne. 


Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Aktywa. 









"Kawiarnia na końcu świata", John Strelecky, tłumaczenie Alicja Laskowska, Wydawnictwo Aktywa, 2018 r., egzemplarz recenzencki;



Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger