Izabela M. Krasińska - W obłokach marzeń PATRONAT

Izabela M. Krasińska - W obłokach marzeń PATRONAT

"W obłokach marzeń" to trzecia część opowieści o Marcie i Piotrze. Dla mnie wyjątkowa, ponieważ to mój patronat medialny. Ale nie tylko z tego powodu. W tej części autorka rozwinęła skrzydła i poruszyła bardzo ważny problem - przemocy w zaciszu domowym. O tym trzeba zdecydowanie mówić i pisać. 



Po tym co wydarzyło się u Marty i Piotra małżeństwo powoli dochodzi do siebie. Stres i strach o życie powodują, że zapada decyzja o zwolnieniu tempa - szczególnie u Piotra. Dzięki rodzicom Marty, przeprowadzają się do nowego domu pod Radomiem. Wydawać by się mogło, że teraz życie będzie upływać w spokoju i harmonii. Czy na pewno? 

Majewscy poznają swoich sąsiadów Darię i Pawła. Mają oni dwie urocze córki bliźniaczki. Daria zajmuje się domem, a Paweł pracuje zawodowo. Podczas spotkania towarzyskiego Paweł stara się wywrzeć jak najlepsze wrażenie, co zwraca uwagę Piotra. Kolejne wydarzenia powodują, że Piotr nabiera jeszcze większego niepokoju i podejrzliwości w stosunku do sąsiada. Okazuje się, że całkiem słusznie.

W dzisiejszym zabieganym świecie zdarza się, że zapominamy o tych którzy mieszkają obok nas. Nie zauważamy sygnałów, które nam wysyłają, a nawet jeśli coś dostrzegamy to nie chcemy się wtrącać w życie innych. Przemoc domowa, zarówno fizyczna jak i psychiczna to straszny dramat. Jeszcze większy gdy dotyka bezbronnych dzieci. Autorka poruszyła bardzo ważny społeczny temat. "W obłokach marzeń" to książka niosąca ważne przesłanie. Jest najbardziej dopracowana i ukształtowana z całej trylogii. 





Wszystkie trzy części zdecydowanie warto przeczytać. W każdej z nich odnalazłam cząstkę mojego miasta. Miło spędziłam czas  z bohaterami, których jak to w życiu, spotykało wiele problemów. Podoba mi się taka przekorność autorki i kształtowanie własnego stylu pisarskiego.




W dniu 15 czerwca 2018 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Piłsudskiego 12 w Radomiu, będzie można spotkać się z autorką. Serdecznie zapraszam godz. 17.00 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 



"W obłokach marzeń", Izabela M. Krasińska, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018 r., egzemplarz recenzencki;

Izabela M. Krasińska - Za głosem serca

Izabela M. Krasińska - Za głosem serca

Druga część trylogii autorstwa Izabeli M. Krasińskiej zatytułowana "Za głosem serca" dostarcza czytelnikowi o wiele więcej wrażeń niż poprzednia. Autorka wprowadziła więcej wątków i problemów z którymi zmierzyli się jej bohaterowie. 


Marta i Piotr to szczęśliwi rodzice Weroniki i Filipa - adoptowanego rodzeństwa. Piotr pracuje, a Marta zajmuje się domem. Cieszy się z roli mamy, ale chciałaby wyjść do ludzi i wrócić do pracy. Piotr nie jest do tego pomysłu przekonany. Ponadto Martę martwi fakt, iż nie zostanie mamą, przez co wywołuje ciągłe kłótnie. Jakby tego było mało, w  życie małżonków wkracza femme fatale - Sylwia, koleżanka z pracy Piotra, która ma nadzieję na płomienny romans z przystojnym strażakiem.  

W tym tomie autorka bardziej rozbudowała wątki przyjaciół rodziny Majewskich - Magdy i Wojtka, których dotknęła straszna tragedia oraz siostry Piotra, u której też nie dzieje się najlepiej. Mam wrażenie, że Pani Izabela lubi stawiać swoich bohaterów przed trudnymi wyborami i podkłada im kłody pod nogi. No cóż, to tak jak w życiu. Marta tym razem daje się polubić bardziej, a Piotr to nadal rycerz bez skazy :-)

Autorka niezmiennie skupia się na emocjach i wewnętrznych przemyśleniach bohaterów. Prezentuje cały wachlarz uczuć od gniewu, wściekłości, zazdrości, po stratę, rozczarowanie, ale także wielką siłę miłości i przyjaźni. Zwraca uwagę na to, aby o bliskich których kochamy dbać każdego dnia, bo bardzo łatwo możemy ich stracić. 

Można dostrzec także rozwój warsztatu pisarki i zdecydowanie druga część jest lepsza niż pierwsza. Natomiast zakończenie jest ..... zaskakujące i powodujące szybsze bicie serca! Ja od razu sięgnęłam po kolejną część, a na jej recenzję już Was zapraszam. 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 



"Za głosem serca", Izabela M. Krasińska, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017 r., egzemplarz recenzencki;
Izabela M. Krasińska - Pod skrzydłami miłości

Izabela M. Krasińska - Pod skrzydłami miłości

Rzadko można przeczytać książkę osadzoną w Radomiu, ale mamy taką możliwość dzięki Izabeli M. Krasińskiej - bibliotekarce spod Radomia właśnie. W trzech tomach przedstawiła losy Marty i Piotra, "Pod skrzydłami miłości" to pierwszy z nich. 


Marta to młoda kobieta, która związała się z żonatym mężczyzną. Wie, że jest tą drugą i wierzy, że w przyszłości się to zmieni. Jednak pewnego dnia widzi swojego kochanka z rodziną i ten widok uświadamia jej, że tak się nie stanie. Przygnieciona tą sytuacją wsiada w samochód i powoduje dość poważny wypadek, z którego ratuje ją strażak Piotr. Jak się zapewne domyślacie tych dwoje połączy uczucie. 

Wydawać by się mogło, że książka ta to tani romans. Nie jest nim, chociaż to lekka opowieść o miłości. Autorka stworzyła postacie, które spotkały się mając duży bagaż doświadczeń. Przeszłość puka do ich drzwi i muszą sobie z nią poradzić, aby wejść w przyszłość z czystą kartą. Ze spotkań autorskich, w których miałam okazję uczestniczyć wiem, że Pani Izabela konsultowała się ze strażakami tworząc postać Piotra. Również kierowała się swoimi upodobaniami i jest on podobny do Garou - ulubionego piosenkarza autorki. O ile Piotr choć trochę wyidealizowany nie wzbudzał we mnie negatywnych odczuć, to Marta już tak. Wydawała mi się taka niezdecydowana i kapryśna.

Książkę czyta się szybko, aczkolwiek momentami jest dość przewidywalna. Porusza tematykę miłości, zdrady, nieporozumień rodzinnych, ale także bezpłodności i adopcji.  Autorka chciała pokazać przemianę bohaterki i wyboistą drogę do szczęścia. Czy się jej to udało, przekonajcie się sami :-)


 Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 



"Pod skrzydłami miłości", Izabela M. Krasińska, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016 r., egzemplarz recenzencki;

Grażyna Wosińska - Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną

Grażyna Wosińska - Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną

W moim guście są książki, w których akcja toczy się w teraźniejszości i w przeszłości. Jeśli oparta jest na prawdziwej historii, to kolejny argument przemawiający za tym, aby tę książkę przeczytać. Te warunki spełnia powieść Grażyny Wosińskiej "Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną". Okładka sugeruje tematykę, jest nostalgiczna i łagodna, ale dopiero po przeczytaniu całości zdamy sobie sprawę jak ta powieść jest prawdziwa i bolesna. 



Grażyna Wosińska to pisarka i dziennikarka pochodząca z Elbląga. W swojej kolejnej książce pochyliła się nad tak zwaną Sprawą Elbląską czyli tym co było związane z pożarem hali produkcyjnej zakładów mechanicznych w Elblągu. Aresztowano wtedy ponad 200 osób i sfabrykowano zarzuty głównie wobec emigrantów, którzy przybyli z Francji. Autorka  opisała i zbudowała wokół tej historii najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń. Włożyła w to bardzo dużo wysiłku, co czytelnik  z pewnością dostrzeże. Bardzo dużo jest odnośników i powoływań  na dokumenty potwierdzające tamte wydarzenia. 

Poznajemy Bronka Basistę, który potrzebuje pieniędzy. Szansą, aby je zdobyć jest odszkodowanie za krzywdy wyrządzone jego rodzicom w czasach komunistycznych. Chcąc otrzymać rekompensatę, zapoznaje się z historią swojej rodziny. Jego dziadek Michał Jedynak zostawił poprzednią rodzinę w Polsce,  związał się Marią Karapińską i wyemigrował z nią do Francji. Owocem ich miłości była Agata - matka Bronka. Sytuacja podczas II wojny światowej oraz po niej nie była łatwa, tym bardziej w obcym kraju. Michał wrócił samotnie do kraju ojczystego, a Agata z matką pozostały we Francji. Do czasu. Ich powrót i życie w komunistycznej Polsce okazały się niezwykle trudne i bolesne. 
Maria i Agata to kobiety, które uczestniczyły w prawdziwych wydarzeniach. Wokół ich osób, a także osoby generała Bolesława Nieczuja - Ostrowskiego autorka zbudowała fabułę książki. 

Dużym plusem jest ukazanie prawdziwej sytuacji Polaków żyjących w czasach komunizmu. Ten strach komu zaufać. Jak się zachować. Wspierać ustrój czy walczyć z nim? Dziś wydaje się nam oczywiste jaki wybór jest lepszy, ale ludzie żyjący wtedy tego nie wiedzieli. Robili co im serce lub interes podpowiada. 


Ta książka mi się podobała z pewnym "ale". Jak dla mnie - czytelnika nie związanego w żaden sposób ze Sprawą Elbląską, trudno było przebrnąć przez te szczegóły, skupić się i je prawidłowo połączyć. Zdaję sobie sprawę, że szczególnie dla elblążan zainteresowanych historią swojego regionu jest to bardzo ważne i nadaje sensu całości. Mnie bardziej interesowały losy Marii i Agaty. To czego doświadczały i jak radziły sobie z wieloma przeciwnościami losu. Zaznaczam, że bardzo doceniam to co stworzyła autorka, bo jest to książka naprawdę wartościowa. 
Szczególnie istotne jest to, że są ludzie - jak Pani Grażyna, dla których nadal ważna jest prawda i pamięć o przodkach.  

Książka trudna, pełna bólu, prawdy i historii. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 



"Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną", Grażyna Wosińska, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Natasza Socha - Zula i magiczne obrazy

Natasza Socha - Zula i magiczne obrazy

Niedawno ukazała się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia trzecia część przygód Zuli autorstwa Nataszy Sochy "Zula i magiczne obrazy". Poprzednie recenzje przygód Zuli znajdziecie w tym miejscu.



Zula to dziewczynka, którą opiekują się dwie ciotki Hela i Mela, podczas gdy jej rodzice - lekarze niosą pomoc w Afryce. Dziewczynka mieszkając w Poziomkowie odkrywa, że jest czarownicą i odziedziczyła tę umiejętność właśnie po ciotkach i babci, która jest Wielką Czarownicą Lilianą. 

Tym razem Zula wraz z Kajtkiem i Maksem będą się starali rozwiązać zagadkę tajemniczego niebieskiego blasku bijącego z Poziomkowej Polany. Okaże się, że sprawcą jest Armadoniusz Saturnin Pierwszy - przebiegły karzeł. Podczas dociekania prawdy, Maks wpada w tarapaty i uwolnić go może tylko rozwiązanie trzech zagadek przygotowanych przez karła. Jeśli Zula i Kajtek nie podadzą poprawnych odpowiedzi, Maks na zawsze zostanie uwięziony w obrazie. 

Tak jak i poprzednie części i ta jest zilustrowana przez Panią Agnieszkę Antonowicz. Ilustracje świetnie dopełniają całości opowieści i rozbudzają dziecięcą ciekawość. Zula i jej przyjaciele uczą jak sobie radzić w trudnych sytuacjach oraz, że siła przyjaźni jest bardzo ważna i ma magiczną moc. 

W kolejnej części jak głosi zapowiedź, poznamy tajemnicę Arlety Makaron czyli nauczycielki ze szkoły w Poziomkowie. 

Przygody Zuli to dobry wybór także na prezent :-) 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia. 



"Zula i magiczne obrazy", Natasza Socha, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2018 r., egzemplarz recenzencki;

Joanna Sędzikowska - Psy z piekła rodem

Joanna Sędzikowska - Psy z piekła rodem

Nie ukrywam, że blogowanie dostarcza mi wiele radości. Ponadto  sięgam po książki, polecane przez innych blogerów, czytelników jak również proponowane przez wydawców, po które być może  sama bym nie sięgnęła. Tak było w przypadku książki Joanny Sędzikowskiej "Psy z piekła rodem. Zdobywca świata", wznowionej przez Wydawnictwo Literatura Piętro Wyżej. Jest to jedna z propozycji Wydawnictwa Literatura - dla tych, którzy wychowali się na ich książkach, a już z dzieciństwa wyrośli. 


Z psami nie mam dużego doświadczenia, miałam tylko suczkę sznaucerkę, która była z nami ponad 10 lat. O malamutach to w ogóle nie słyszałam, aż do momentu gdy o nich przeczytałam. Autorka w opisie zaznacza, że czytając uśmieję się i popłaczę bez ostrzeżenia. Pomyślałam sobie, no cóż to chyba trochę takie przechwałki. Teraz wiem, jak bardzo się myliłam! Ja po prostu pokładałam się ze śmiechu!

Pani Joanna marzyła o psie. Rodzina trochę mniej, ale dali się przekonać. To była po prostu miłość od pierwszego wejrzenia, pomimo tego, że właściciele nie chcieli sprzedać szczeniaka malamuta, który już pokazywał na co go stać i że to on jest przywódcą stada. Ale to było przeznaczenie. Spojrzenie w oczy i .... jesteśmy rodziną. Byli sobie przeznaczeni. Pan ze sklepu zoologicznego też ostrzegał i był zdziwiony wyborem rasy, ale co zrobić gdy w grę wchodzą uczucia? Pozostaje tylko kochać! 

Mieszkanie w bloku, trzyosobowa rodzina i pies, który jeszcze jest mały, ale bardzo szybko urośnie. Potrzebuje codziennie długich spacerów, najlepiej taplając się w błocie lub jeszcze lepiej w padlinie. Same przyjemności!

Autorka ma niezwykły dar opowiadania z humorem. Książkę czyta się jednym tchem, krztusząc się ze śmiechu. Ja zostałam kilka razy zmuszona czytać na głos, bo przecież to niemożliwe tak się śmiać! No właśnie czytelnik się śmieje, a Pani Joanna i jej mąż naprawdę mieli duże pole do popisu jak wybrnąć z niektórych tarapatów spowodowanych przez psy.  Kłaki w kawie gościa, to najmniejsze z nich.

Jak to w życiu, nie zawsze jest wesoło i tak rozdział W ciszy jest wstrząsającym  przykładem tego w jaki sposób człowiek wpływa na psa. W tym dobrym i niestety złym znaczeniu. Tu już płakałam, ale z bólu i wściekłości na ludzi nie umiejących dbać o zwierzęta i powodującym, że zamieniają się w dzikie bestie. 

Podziwiam szczerze za wytrwałość, bezwarunkową miłość do wymagających zwierząt, zaangażowanie i wychowanie. To w jaki sposób miłością można ukształtować psa. Jak wykorzystać jego potencjał i inteligencję. Jak zostać rodzicem zastępczym dla psów, które kiedyś odejdą do innych. Wielki szacunek bowiem, zarówno Raptor, Inka jak i Luna, to psy z charakterem!

Ta książka jest dla każdego. Zarówno dla tych którzy kochają psy i dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że można je pokochać miłością bezwarunkową do końca życia :-) 



PS Jest także druga część "Psy z piekła rodem. Odwiedziny  w raju"!






Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Literatura. 



"Psy z piekła rodem. Zdobywca świata", Joanna Sędzikowska, Wydawnictwo Literatura, Literatura Piętro Wyżej, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Warszawskie Targi Książki 2018

Warszawskie Targi Książki 2018

Warszawskie Targi Książki już za mną. W tym roku udało mi się być od piątku do niedzieli. Miałam bardzo ambitny plan otóż założyłam sobie, że tym razem wezmę książki z domu, a zakupię tylko te niezbędne. Mogę stwierdzić, że udało mi się zrealizować moje postanowienie połowicznie :-) Kupiłam rzeczywiście mniej niż zazwyczaj :-) 


Targi odbywają się na Stadionie Narodowym, na którym istnieje możliwość odpoczynku na trybunach i złapania oddechu przed kolejną gonitwą. Lubię ten klimat. Wydawcy mają dużo miejsca na stworzenie stosik. W tym roku rzeczywiście można było podziwiać niektóre z nich. Niezwykle pomysłowe stoisko zaproponowało Wydawnictwo Pascal z samochodem Volkswagen Transporter Camper. 

W tej targowej bieganinie spotkałam wiele osób, zarówno tych znajomych od dawna jak i tych znanych tylko  z mediów społecznościowych. Były to miłe rozmowy, pogawędki lub tylko szybka wymiana uścisków w biegu. 

W tym roku każdego dnia zabierałam ze sobą nowe osoby, które odwiedziły targi po raz pierwszy i jak wszystkie twierdzą, nie ostatni, co mnie bardzo cieszy. 

Dziękuję wszystkim za spotkanie i zapraszam na fotorelację :-) 

Piątek 




Sobota





Niedziela 












Za rok też chcę tam być!
Piotr Tymiński - Przybysz

Piotr Tymiński - Przybysz

Chętnie sięgam po książki, w których poruszana jest tematyka II wojny światowej.  Szczególnie po takie, które opisują prawdziwe historie ludzi, którzy zmierzyli się z tym koszmarem. Właśnie tak jest w przypadku "Przybysza" Piotra Tymińskiego. Autor przedstawił losy Bronisława Przybysza, który jako dwunastoletni chłopiec został pojmany przez Niemców, zdołał uciec z transportu i ukrywając się próbował odnaleźć drogę powrotną do domu. 



Książka wydaje się taka niepozorna. "Grzeczna", ale i zarazem smutna okładka oraz niewiele ponad sto stron tekstu. Niech to Was nie zmyli! Wzruszenie, strach, obawa, ból, to uczucia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Opowieść ta uświadomiła mi, jak warto cieszyć się tym co mam i za to dziękować. 

Bronek jak każde dziecko spędza czas na zabawach z kolegami. Mieszka w Markach pod Warszawą z dwoma braćmi i chorowitą siostrą. Ojciec zajmuje się rolą, a mama domem i dziećmi, czasami pracując dorywczo. Wrzesień 1939 roku powitał ich bombardowaniem i strachem o życie. Dziecko jakim jest Bronek widzi wisielców na placyku, powieszonych "dla przykładu", łapanki, czuje lęk, strach i nie do końca rozumie co się dzieje. 

Pod koniec wojny chłopiec wpada w ręce Niemców, którzy wysyłają go transportem na roboty. W wagonie bydlęcym, gdzie ludzie tracą swoje człowieczeństwo poznaje Jurka. Udaje im się zbiec. Od tego czasu wędrują, ukrywają się i pragną wrócić do domu. Powrót ten jest długi - ponad trzy miesiące, gdzie nieustannie towarzyszy im głód, zmęczenie, brud, strach. Przy życiu trzyma ich tęsknota za rodziną, mamą, wspomnienia z domu i ogromna odwaga. 
Historia opowiedziana przez dziecko naprawdę wzrusza. Ja od razu widzę przed oczami swoją córkę i siebie w tym wieku. Łzy cisną mi się do oczu. 

Ta książka jest godna polecenia i przeczytania. Emanuje autentycznością i ogromem emocji. Napisana jest prostym językiem i odnosi się wrażenie, że Bronek siedzi obok i opowiada. Musicie przeczytać!




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 



"Przybysz", Piotr Tymiński, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Anna Płowiec - W cieniu magnolii

Anna Płowiec - W cieniu magnolii

Już wspominałam, że chętnie sięgam po debiuty jak również lubię, gdy akcja książki toczy się w teraźniejszości i przeszłości. Dokładnie tak jak w powieści Anny Płowiec "W cieniu magnolii". Książka kusi śliczną okładką i szczerze przyznaję, że przeczytałam ją w jedno niedzielne popołudnie. Czym mnie tak ujęła? 



Bibliotekarka Alicja wiedzie spokojne życie samotnie, udziela korepetycji z hiszpańskiego i czeka na przyjazdy córki studiującej we Wrocławiu. Spotyka się z przyjaciółką Danką i myśli, że już nic ciekawego ją w życiu nie spotka. Pewnego dnia do jej drzwi puka Janek i ...przeszłość.  

Od tego momentu akcja przenosi się do czasów gdy Alicja i Danka studiowały bibliotekoznawstwo oraz prowadziły studencki tryb życia. Wtedy to Ala poznała Leszka, który zupełnie zawrócił jej w głowie, choć wszyscy dookoła ostrzegali ja przed nim. Czemu? Ponieważ był bardzo nerwowy, zazdrosny i żerował na pieniądzach Ali. No dobrze miał jedną zaletę. Był  świetny w łóżku. Jednak czy to wystarczy, aby stworzyć rodzinę? Ala myślała, że tak. Do momentu, w którym poznała Janka. Wtedy świat obrócił się o 180 stopni pokazując czym naprawdę może być prawdziwa miłość. Niestety los nie pozwolił im być razem. Czy teraz, po tylu latach odnajdą się? Czy dawna miłość ma szansę na nowo się odrodzić? 



Tematyka niby banalna i już nie raz opisywana. Tymczasem autorka stworzyła historię, którą czyta się przyjemnie i bez cienia znudzenia. Zalety to: lekkie pióro, dobrze wykreowane postacie, oddany klimat lat 90 - tych oraz poruszana tematyka. W tej powieści obyczajowej bowiem, przeczytamy o manipulacji, zazdrości, omotaniu, nawet przemocy, ale także sile miłości i przyjaźni. Cały wachlarz uczuć i emocji. 

Debiut bardzo obiecujący! Czekam na kolejne książki Anny Płowiec. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Znak. 



"W cieniu magnolii", Anna Płowiec, Wydawnictwo Znak, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Zbigniew Górniak - Serce nr 62

Zbigniew Górniak - Serce nr 62

"Jest wina, musi być kara" głosi opis pod tytułem książki Zbigniewa Górniaka "Serce nr 62". Prawda oczywista, ale nie dająca możliwości poprawy swych czynów. Czy rzeczywiście za wszystkie winy musimy ponieść karę? Co takiego uczynił bohater - bohaterowie tej książki? O tym i o wielu innych aspektach "Serca nr 62" w mojej recenzji. 


Milioner Witold Niemcewicz, który wzbogacił się na legalnych i mniej legalnych biznesach, pomimo swojego bogactwa jest bezradny wobec choroby serca, która go powoli zabija. Pomóc mu może tylko nowe serce. Zdaje sobie sprawę, że z jego pozycją i statusem, mógłby szybko otrzymać organ poza kolejnością, ale jest to niezgodne z jego przekonaniami, bo wtedy ktoś inny czekał by dłużej. Bardzo szlachetnie zresztą. Znajduje inny sposób. Czy też szlachetny? 
Chirurg to postać, o której wiemy w zasadzie tylko tyle, że handluje narządami i dzięki temu żyje bardzo luksusowo.  Depcze mu po piętach organizacja "Legal Heart" zwalczająca takie procedery. 
Agnieszka Wyrwał jest zagorzałą aktywistką, która stara się powstrzymywać nielegalny handel narządami. W swoich działaniach podejmuje ryzyko i jest bardzo radykalna. 
Tych troje  próbuje poprowadzić sprawy tak, aby zrealizować swoje cele. Dość istotne jest to, że Agnieszka i Witold są blisko spokrewnieni i zostaną postawieni przed najważniejszym pytaniem. Co okaże się ważniejsze - zasady czy rodzina? 


Autor  w swojej książce poruszył bardzo ważny temat przeszczepu narządów, ale także relacji rodzinnych. Skłania czytelnika do refleksji nad tym czy faktycznie to w jaki sposób zostaliśmy wychowani ma wpływ na nasze dorosłe życie? Czy ważniejsza jest wyznawana idea czy mimo wszystko rodzina? I to co najistotniejsze - czy za każdą winę powinniśmy ponieść karę? 

Cała historia została przedstawiona z punktu widzenia zarówno Agnieszki jak i Witolda. Jest także dużo odniesień do przeszłości, co pozwala poznać ich późniejsze działania.
Książka dobrze napisana, czyta się ją przyjemnie szkoda, że tak szybko. 

Jeśli chcesz przeczytać historię pełną emocji, trudnych decyzji i walki o życie, jest to książka idealna dla Ciebie :-)




Za przeczytanie książki dziękuję Autorowi. 



"Serce nr 62", Zbigniew Górniak, Wydawnictwo Ronin, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger