Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Dominika van Eijkelenborg - Tkanki

Dominika van Eijkelenborg - Tkanki

Przeszczep - transplant, komórki, tkanki lub narządu, pobranego od dawcy, podlegające chirurgicznemu przeszczepieniu do organizmu biorcy. Komórki, tkanki lub narząd. Właśnie czy tylko? 
Z takim pytaniem zmierzyli się bohaterowie książki - "Tkanki", polskiej autorki Dominiki von Eijkelenborg, mieszkającej obecnie w Holandii. 


  
Evi Brouwer to nastolatka, która zmaga się z chorobą serca, a dokładniej z kardiomiopatią mięśnia sercowego. Jedynym ratunkiem staje się przeszczep. Rodzice Evi pomimo rozwodu, bardzo opiekują się córką i starają się ją wspierać. Mama Chantal Simons to kobieta, dla której dobro dziecka jest najważniejsze. Gdy pojawia się szansa przeszczepu, jednocześnie bardzo się boi, ale i cieszy. Wiadomo, że aby Evi dostała nowe serce, ktoś młody, musi umrzeć. 

Cała ta historia została opowiedziana z różnych perspektyw. Poznajemy także osoby, których dotyka śmierć córki, siostry, dziewczyny, od której Evi dostanie serce. Dylematy moralne, czy oddać narządy ukochanej osoby do transplantacji nie są łatwe. Jednak Finya podpisała wolę oddania narządów, co uratowało Evi. 

Wydawać, by się mogło, że po przeszczepie już będzie tylko lepiej. Chantal zauważa, jednak, iż Evi bardzo się zmienia. Zarówno pod względem zachowania, ale także ubioru czy preferencji smakowych. Stanowi to dla niej zagadkę i bardzo niepokoi. Były mąż, i sama Evi to bagatelizują, twierdząc, że nadopiekuńczość Chantal nie ma granic. Do pewnego momentu, gdy sama Evi dostrzega tę zmianę....

W książce także część opowieści snuje brat bliźniak Finya - Finn, oraz jej chłopak Sander Horst. Świat Evi i świat Finya zazębia się do tego stopnia, że sytuacja zaczyna być niebezpieczna. Czy Evi zrozumie o co chodzi i uda jej się wyjść z tego bez szwanku? Czy Chantal da za wygraną? Czy będzie drążyła do skutku i zdąży pomóc córce? 




Na okładce mamy zapowiedź, iż to wciągający thriller, który pokazuje, że serce nigdy nie zapomina. Zgadzam się ze wszystkim prócz słowa - thriller. Owszem, czytałam z dużym zaciekawieniem, ale bez dreszczyku emocji. Na początku wręcz, nie mogłam za bardzo się wgryźć w opowieść, dopiero po kilkudziesięciu stronach. Jadnak całość jest zadowalająca i porusza bardzo ciekawą tematykę. Książka warta przeczytania. 




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Tkanki", Dominika van Eijkelenborg, Wydawnictwo Kobiece, 2018 r., egzemplarz recenzencki;

"Świąteczne marzenie" - Amanda Prowse

"Świąteczne marzenie" - Amanda Prowse

Wielu ludzi marzy o miłości i spotkaniu kogoś wyjątkowego, z kim życie będzie upływać bezpiecznie, pewnie, pomimo dotykających problemów i zmartwień. Amanda Prowse oferuje nam, książkę o nagłym uczuciu, rodzącym się pomiędzy ludźmi, których dzieli ocean. Mowa o "Świątecznym marzeniu", kolejnej historii wydanej  w klimacie świątecznym przez Wydawnictwo Kobiece




Meg dźwiga bagaż nieszczęśliwego dzieciństwa, spędzonego poza domem rodzinnym, w rodzinie zastępczej. Obiecuje sobie, że jej dzieci, będą czuły, że są kochane i ważne. Jednak los nadal nie ma ochoty rozpieszczać Meg i na jej drodze życiowej pojawiają się kolejne kłody. Mężczyzna z którym jest w ciąży i pragnie spędzić życie, zdradza ją i ma zostać tatą, także dla dziecka innej kobiety. Do tego nagle ginie w wypadku samochodowym. Meg nie wie co ma robić i gdzie szukać pomocy. Tutaj pomocną dłoń wyciąga rodzina, byłego narzeczonego, która staje się jej rodziną. Życie staje się bardziej ustabilizowane, Lucas rośnie jak na drożdżach i tylko miłości brak. 

Niepodziewanie pojawia się ona podczas wyjazdu służbowego do  Nowego Jorku w osobie architekta Eda. Meg i Ed spędzają razem bardzo miłe chwile, które niestety szybko mijają. Czy takie nagłe uczucie ma szansę przetrwać, chociażby z powodu ogromnej odległości, która dzieli kochanków? Dla Meg nadal najważniejszy jest Lucas i pragnie, aby jego dzieciństwo i święta były wyjątkowe. Jednak ciągnie ją do Eda, bo może to ten właściwy? Na horyzoncie pojawia się matka, za którą Meg bardzo tęskniła i być może, mają teraz szansę na odbudowanie relacji? Znów dużo problemów, dylematów i decyzji, które trzeba podjąć. Co z tego wszystkiego wyniknie, dowiedzą się ci, którzy przeczytają :-)


Książka ta, to typowa miłosna opowieść świąteczna. Prosta, momentami naiwna i przewidywalna. Nawet po takich opowieściach, spodziewam się jakiś emocji czy wzruszeń, których tym razem nie doświadczyłam. Co prawda przeczytałam ją w jeden wieczór, ale nie będę o niej długo pamiętać. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Świąteczne marzenie", Amanda Prowse, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;


"Oświadczyny" - Tasmina Perry

"Oświadczyny" - Tasmina Perry

Lubię jak w książce teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Tak jak w "Oświadczynach" Tasminy Perry, wydanej przez Wydawnictwo Kobiece. Kolejna lektura ze świętami Bożego Narodzenia w tle. 


Amerykanka, tancerka Amy Carrell, mieszkająca obecnie w Wielkiej Brytanii przed świętami zostaje porzucona przez ukochanego, który miała nadzieję, właśnie ma zamiar się jej oświadczyć. Czuje się oszukana, samotna i rozgoryczona, a rodzina daleko za oceanem. Przez przypadek czyta ogłoszenie, w którym starsza pani, poszukuje osoby do towarzystwa, podczas podróży do Nowego Jorku. Ta propozycja wydaje się być idealną, szczególnie  Georgii Hamilton, która wydaje się być przemiłą staruszką. 

Podczas podróży do Ameryki, Amy pokazuje swój świat, dom i rodzinę Georgii, a ona odwdzięcza się jej historią swojego życia i miłości. Jest to historia bolesna, mimo upływu wielu lat. Przenosimy się w lata 50-te, kiedy to odbywały się bale debiutantek, chcących znaleźć odpowiedniego męża. Georgia pomimo swojej niechęci, jest jedną z tych panien, zmuszona przez sytuację rodzinną. Poznaje pochodzącego z bardzo bogatej i znanej rodziny - Edwarda Carlyle. Młodzi zakochują się w sobie i pragną być ze sobą do końca życia. Jednak nie jest to im pisane. 

Opowieść Georgii wpływa na decyzje Amy, która miota się w swoim życiu.  Obie kobiety uczą się wiele od siebie i poprzez własne doświadczenia zaczynają inaczej patrzeć na rzeczywistość. Jedna, pomaga drugiej, mimo iż różnica wieku między nimi jest dość duża.
Czy można naprawić błąd sprzed wielu lat? Czy zranione serce da się uleczyć? Czy warto wchodzić drugi raz do tej samej rzeki? Czy pierwsza miłość pozostaje tą najważniejszą? Czytając, znajdziemy odpowiedzi na te pytania.




Jest to lektura przyjemna i prosta, ale w swej prostocie wzbudza emocje. Nie jest tandetna. Bardzo chciałam dowiedzieć się, co takiego zaszło między Georgią i Edwardem i nie ukrywam, że ta część bardziej mnie porwała, niżeli perypetie miłosne Amy. Ostatnia scena niezwykle rozczulająca :-) Książka również uświadamia jak ważne jest decydowanie o sobie samym i postępowanie zgodnie z własnymi przekonaniami. Nie warto żyć tak, jak by chcieli tego inni.

Lektura idealna dla czytelników poszukujących wzruszeń i historii miłosnych.




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Oświadczyny", Tasmina Perry, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;


"Psiego najlepszego" - W. Bruce Cameron

"Psiego najlepszego" - W. Bruce Cameron

Jakiś czas temu prezentowałam zapowiedzi świąteczne Wydawnictwa Kobiecego. Jedną z nich była książka W. Bruce Camerona "Psiego najlepszego czyli Był sobie pies na święta". No cóż nie czytałam światowego hitu, na podstawie którego nawet nakręcono film. Zaczynam więc od świątecznej propozycji tego znanego autora i wielkiego miłośnika zwierząt. Zapraszam zatem na moje przemyślenia. 



Josh wiedzie życie samotnego informatyka, samotnego ponieważ niedawno zostawiła go dziewczyna - Amanda. Pewnego dnia sąsiad, którego tak właściwie ledwo znał, podrzuca mu ciężarną suczkę Lucy, ponieważ wyjeżdża i nie ma kto się nią zaopiekować. Josh jest przerażony i nie chce brać na siebie odpowiedzialności za zwierzę. Jednak zostaje postawiony pod ścianą i się zgadza. Podchodzi do sprawy bardzo poważnie i zgłasza się do schroniska po pomoc. Tam poznaje Kerri, która jest opiekunką zwierząt. 

Wydawać by się mogło, że zakończenie jest z góry wiadome. Niby tak, ale nie o to w całej opowieści chodzi.  
Jest to lektura poruszająca temat przyjaźni do zwierząt, dbałości o nie i ukazaniu jak ważnymi mogą być dla człowieka. Autor jest z tej tematyki doskonale znany i tym razem również nie zawodzi swoich czytelników. Gdy na świecie pojawiają się szczeniaki, wprowadzają w życie Josha nowe uczucia i emocje. Jego życie osobiste, także nabiera troszkę rozpędu. Nadchodzi czas na podjęcie ważnych decyzji związanych z psami, ale również z miłością. 




Losy ludzi przeplatają się z losami zwierząt. Świąteczny klimat nadaje całości, magii i tego, że wierzymy i chcemy doświadczać szczęśliwych zakończeń. Dobro zwycięża nad złem. 

Czyta się bardzo lekko i szybko. Idealna lektura na popołudnie czy wieczór. Pozwoli zanurzyć się w świątecznej atmosferze i wywoła uśmiech na twarzy. A z okładki spogląda na nas przesłodki szczeniaczek. 

Teraz moja prywatna historia. Od 10 lat była z nami suczka, sznaucerka i tuż przed świętami zachorowała i odeszła. Gdy jej zabrakło, uświadomiłam sobie jak integralną częścią naszej rodziny była. Jest mi bardzo smutno, tęsknię i wiem, że niedługo przyjdzie czas na pokochanie kolejnego psiaka. Ja już dziś wiem, że nie umiem żyć, bez psa w domu. 

Kupując książkę "Psiego najlepszego" dodatkowo pomagasz przetrwać zimę  podopiecznym ze schroniska w Korabiewicach. Więcej szczegółów pod linkami: filmik i strona




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Psiego najlepszego", W. Bruce Cameron, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;




"Dziewczyna, która wróciła" - Susan Lewis

"Dziewczyna, która wróciła" - Susan Lewis

Ostatnio wiele książek, ma w tytule słowo "dziewczyna". Niektórzy są już zirytowani tym faktem, ja jakoś nieszczególnie. Wybierając książkę przeważnie staram się przeczytać jej opis, czasami sugeruję się okładką. "Dziewczyna, która wróciła" Susan Lewis, zainteresowała mnie właśnie opisem. Szczególnie określeniem "intrygujący thriller psychologiczny". Czy rzeczywiście był taki intrygujący? 


Małżeństwu Jules i Kian Bright po długich staraniach udało się zajść w ciążę i na świecie pojawiła się upragniona córka - Daisy. Okazała się niezwykle przebojową, utalentowaną, dobrze ułożoną dziewczynką i nastolatką, która chętnie pomagała innym i zjednywała wokół siebie ludzi. W dzieciństwie poznała Deana, z którym się zaprzyjaźniła, a jej rodzina stała się i jego rodziną.  

Sytuacja zaczyna się zmieniać, gdy Daisy jest szczęśliwą nastolatką, mającą przyjaciół i chłopaka Joe. Wtedy w miasteczku pojawia się  córka bogatego prawnika - Amelia Quentin. Bardzo stara się zaprzyjaźnić z Daisy, udaje jej się to, mimo nieprzychylności wszystkich wokół. Amelia wzbudza u ludzi niepokój i raczej negatywne odczucia. Daisy tego nie dostrzega, przez długi czas, dopiero, gdy Amelia próbuje jej odebrać Joego, dochodzi między nimi do ochłodzenia przyjaźni. Niestety tylko na pewien czas. 

W najmniej spodziewanym momencie, Amelia odzywa się i podstępem zwabia koleżankę do siebie.  W swój plan wciągnęła również Deana. W brutalny sposób zabija Daisy na oczach przyjaciela. Zaczynają się poszukiwania i oczekiwanie na odnalezienie Daisy. W końcu całe miasteczko dowiaduje się o tym, co wydarzyło się w stajni. Jules i Kain szaleją z rozpaczy, bólu i wściekłości, którą zaognia proces i wyrok. To Dean zostaje głównym winnym i trafia do więzienia na dziesięć lat, a Amelia dzięki protekcji ojca tylko na pięć. 

Te wydarzenia sprawiają, że rodzina zaczyna się rozpadać. Kian wyjeżdża ze swoja matką, Jules zostaje w miasteczku i przeprowadza się do mniejszego domu. Zaczyna nowe życie ze wspomnieniami i bólem. Los jednak postanawia jeszcze raz doświadczyć tę rodzinę. 




Dzięki wpływom ojca Amelia wychodzi z więzienia wcześniej i zamierza zamieszkać w miasteczku, mając Jules za sąsiadkę. Nikt się tego nie spodziewał i cały dramat zaczyna się od nowa, szczególnie, że Amelia robi wokół siebie dużo szumu i prowokuje Jules. 

"Do czego posunie się matka zdeterminowana, by pomścić śmierć córki?" 

Tego już nie zdradzę, przeczytajcie sami. 

No cóż, nie uznałabym tej książki za intrygujący thriller psychologiczny. Czyta się ją szybko, ala aż tak bardzo nie wciąga. Dużą część stanowią opisy przeszłości, widziane oczami Jules, np. jak poznała się z Kainem, co spowalnia całą powieść. Pomysł na fabułę był niezły, ale trochę schematyczny. Zakończenie - można było się spodziewać, że wkradnie się w nie element zaskoczenia. Najwięcej emocji wzbudza postać Amelii - wyrachowanej, zimnej, złej i mającej za nic drugiego człowieka. Pada nawet porównanie do laleczki Chucky. Daisy zaś, według mnie dla podkręcenia całości, została znowu zbyt wyidealizowana. Nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, sami osądźcie czy i Wy po nią sięgniecie :-)  



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Dziewczyna, która wróciła", Susan Lewis, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;




"Lab girl" - Hope Jahren

"Lab girl" - Hope Jahren

W zasadzie nie czytam takich książek, ale ta okładka, taka energetyczna i opis spowodowały, że zainteresowałam się tym tytułem. Mowa o "Lab girl" Hope Jahren. 
Autorka to niezwykła biolożka, która prowadzi niezależne badania w dziedzinie paleontologii. Jest jedyną kobietą na świecie odznaczoną medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi. Pracowała na wielu uczelniach, obecnie na uniwersytecie w Oslo. 


Z jednej strony poznajemy kobietę, silną, która nie ugina się pod piętrzącymi się problemami i skutecznie małymi krokami dąży do wyznaczonych sobie celów. To opowieść autobiograficzna, pełna emocji, pasji, miłości do świata roślin. Zamiłowania naukowe rozbudził w niej ojciec, także naukowiec. Niestety potwierdza się opinia, że kobietom trudniej się przebić w świecie męskich dążeń i sukcesów i muszą wykonać cięższą pracę, aby zostać docenioną. Szczególnie gdy przychodzi łączyć rolę mamy i naukowca. Hope Jahren jest dowodem, iż można wszystko pogodzić, jeśli robi się to co się kocha i mocno w to wierzy. 


"Mówiono mi, że nie mogę robić tego, co chcę, ponieważ jestem kobietą, i że pozwolono mi to robić tylko ze względu na to, że nią jestem."

Druga strona to cudowny, pełen fascynacji i nieznanych mi dotąd ciekawostek świat roślin. Podejście z miłością do otaczającej nas przyrody i wniknięcie w jej głąb. Miałam obawy, że nie do końca to moja tematyka, ale okazały  się one niepotrzebne. Między innymi
mamy możliwość poznania - życia drzewa - od nasionka po obumarcie. To naprawdę ciągła walka o przetrwanie!

Jednym z ciekawszych wątków jest relacja z Billem - przyjacielem, ekscentrykiem o niezwykłym umyśle i specyficznym sposobie bycia.
Świetne połączenie wątków z życia prywatnego ze światem nauki, powoduje, iż książkę czyta się lekko i przyjemnie. Chociaż przyznaję, że momentami byłam, znużona.  


Książkę oceniam wysoko. Daje motywację do działania i sprawia, że inaczej spojrzymy na zieleń wokół nas. Pozwala na zastanowienie się nad tym, co w życiu ważne. 




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Lab girl", Hope Jahren, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;
Zimowe zapowiedzi Wydawnictwa Kobiecego

Zimowe zapowiedzi Wydawnictwa Kobiecego

Do zimy jeszcze trochę czasu zostało, ale o ileż milej będzie można o niej pomyśleć, czekając na nowości wydawnicze Wydawnictwa Kobiecego. Zapraszam do zapoznania się z ofertą: 


"Psiego najlepszego" 

 
Kolejna cudna książka bestsellerowego Camerona, autora kinowego "Był sobie pies". 
Życie Josha wywraca się do góry nogami, gdy pewnego dnia poznaje Lucy - ciężarną suczkę, która szuka domu. Głębokie spojrzenie brązowych oczu pełnych czułości nie pozostawia mu wyboru. Mimo braku doświadczenia i początkowej niechęci, Josh decyduje się zająć suczką i jej szczeniętami najlepiej jak potrafi. Zgłasza się po pomoc do lokalnego schroniska. Tam poznaje uroczą i kochającą zwierzęta Kerri, która z zapałem uczy go, jak dbać o psią rodzinkę. Wspólnie przygotowują szczeniaki do adopcji w ramach świątecznego programu szukania nowych domów psiakom ze schroniska. Kiedy trzeba oddać szczeniaki, Josh orientuje się, że chce, aby zostały w jego życiu. I nie tylko one. 


Premiera 23 listopada 2017 r



"Świąteczne marzenie" 

 

Urokliwa opowieść o spontanicznym uczuciu, które otula dwoje ludzi w świątecznej scenerii. 
Meg zawsze marzyła o perfekcyjnych świętach i ma plan takie sprawić swojemu małemu synkowi. Co z tego, że na idealnym obrazku brakuje męża? Jednak kobieta spotyka intrygującego Edda, zaczyna czuć potrzebę mężczyzny u boku w tym wyjątkowym dniu. Problem w tym, że architekt mieszka, aż za oceanem... Czy Meg odważy się ruszyć w pogoń za głosem serca? 
Ciepła i poruszająca opowieść o miłości, osadzona w świątecznym klimacie Nowego Jorku, pióra niezrównanej Amandy Prowse.  

Premiera 11 listopada 2017 r.  



 "Oświadczyny" 



Romantyczna podróż w czasie z olśniewających balów debiutantek w Londynie na przykryte zimowym puchem ulice współczesnego Manhattanu. 
Niepoprawna romantyczka Amy nie ma nic do stracenia, kiedy tuż przed Bożym Narodzeniem porzuca ją ukochany i zostaje całkiem sama, tysiące kilometrów od rodziny. Odpowiadając na ogłoszenie o osobę do towarzystwa dla tajemniczej starszej pani, nie spodziewa się, że odkryje namiętną historię, która czekała pięćdziesiąt lat, zanim ktoś ją opowie. Wkrótce Amy wyrusza do Nowego Jorku w towarzystwie ekscentrycznej Georgii Hamilton. Dystyngowana dama nie tylko zaczyna udzielać dziewczynie lekcji dobrego stylu, ale odsłania przed nią bolesną historię z przeszłości. Czy miłość to siła tak potężna, aby wzniecić wspomnienia dni, które minęły dawno temu?  

Premiera 17 listopad 2017 r.  






 
 


Informacje o książkach pochodzą z maeriałów dostarczonych przez Dział promocji Wydawnictwa Kobiecego.
"Ślad po złamanych skrzydłach" - Sejal Badani

"Ślad po złamanych skrzydłach" - Sejal Badani

Właśnie przeczytałam "Ślad po złamanych skrzydłach" Sejal Badani, wydaną przez Wydawnictwo Kobiece. To książka poruszająca, skłaniająca do refleksji. Ja czytając, płakałam. 


Trzy siostry: Marin, Trisha, Sonya i ich matka Ranee. Oraz ojciec Brent. Hinduska rodzina, która wiele lat temu przybyła do Stanów Zjednoczonych, po lepsze życie, lepsze wykształcenie dla córek. Teraz kobiety gromadzą się przy łóżku nieprzytomnego ojca. Odwiedzają go, mówią do niego, ot kochająca rodzina. Niestety nie ....

Książka ukazuje obraz przemocy domowej. Okrutnej przemocy. Jak okrutnej, przekonujemy się czytając ostatnie rozdziały. Wydawało się, że nie może być już gorzej, a jednak było. 

Miłość. Nienawiść. Strach. Uczucia. Cierpienie. Zagubienie. Udawanie. Zamykanie się. Unikanie. Milczenie. Żal. Ucieczka. Brak odwagi. Postanowienie bycia innym. Kontrola. Wpadanie we własne sidła. Kochanie oprawcy. Próba rozrachunku. 

To wszystko przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tej książki. Bardzo dużo odczuć, czasami sprzecznych ze sobą. Historia bardzo głęboka i mówiąca o tym, że nie uciekniemy przed złem, które miało miejsce w naszym życiu. Musimy się z nim rozliczyć. Ono nas i tak w końcu kiedyś dopadnie, a to kiedyś będzie wtedy, kiedy się tego kompletnie nie spodziewamy. Czasami nie skupi się tylko na nas, ale i na naszych najbliższych, a przecież robiliśmy wszystko, aby tego uniknąć. Cztery kobiety dotknięte przemocą, która wpłynęła na całe ich życie, wybory, decyzje.  Do tej pory próbowały o tym nie myśleć, zapomnieć. W końcu jednak ich rodzina, znalazła się na skraju przepaści i od nich zależało czy spadną, czy zawrócą inne, zmienione, silniejsze, a nawet - uzdrowione. 

W książce mieszają się narracje, a każdy rozdział to kawałek opowieści i historii kolejnych bohaterek. Autorka stworzyła wyraziste postacie, z którymi czytelnik się identyfikuje, przeżywa ich losy. Nie jest to pozycja łatwa i przyjemna, ale głęboka, zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad losem innych. 

Sejal Badani z wykształcenia jest prawnikiem i kiedyś wykonywała ten zawód na co dzień. Porzuciła jednak tę profesję, aby w pełni poświęcić się największej pasji – pisarstwu. Oprócz tworzenia książek, uwielbia dobrą literaturę i dalekie wyprawy.  Obecnie Sejal mieszka na Zachodnim Wybrzeżu z kochającą rodziną i dwójką uroczych psów.


Zdecydowanie polecam! 




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Ślad po złamanych skrzydłach", Sejal Badani, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;



Informacja o autorce pochodzi  ze strony Wydawnictwa Kobiecego http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/slad-po-zlamanych-skrzydlach/#

"Dalila" - Jason Donald  PRZEDPREMIEROWO

"Dalila" - Jason Donald PRZEDPREMIEROWO

Dalila znaczy delikatna, tęskniąca. Bardzo często znaczenie nadanego nam imienia, pokrywa się z naszymi cechami charakteru i być może kształtuje nasze życie. Możemy dopatrzeć się tego stwierdzenia u  bohaterki książki Jasona Donalda, która odważyła się opuścić Kenię i szukać swojego szczęścia w Wielkiej Brytanii, a mimo to tęsknić za swoim krajem, w którym spotkało ją wiele złego. 



Opowieść dotyczy młodej Kenijki Dalili, która miała rodziców i brata, studiowała dziennikarstwo w Nairobi. Jednak pozbawiono ją tego co najcenniejsze - rodziny i chciano jeszcze więcej - aby umarła. Wykorzystywana seksualnie i fizycznie korzysta z pomocy, jaka nadchodzi niespodziewanie i udaje się do Londynu. Tam poznaje nowych ludzi zarówno tych, którzy chcą ją wykorzystać, ale także takich, którzy pomagają jej jak np. Daniel, Phil czy Ma'aza. Dziewczyna stara się o azyl i zostaje wkręcona w tryby ogromnej machiny imigracyjnej. Autor opisał jak trudno jest uzyskać azyl oraz, że jest to prawie niemożliwe, bez pomocy osób życzliwych z rożnych organizacji. Również możemy się dowiedzieć się, jak wygląda życie osób w ośrodkach internowania.

Autor, aby w szerszym aspekcie przedstawić losy imigrantów, krótko opisał także historię Ma'azy - współlokatorki jak i rodziny Erdemów, którzy mieszkali w tym samym bloku co Dalila. 

Zaczynając czytać, od pierwszych stron, towarzyszyło mi uczucie strachu co będzie dalej, czy Dalila da radę? Czy wszystko skończy się dobrze? W miarę czytania to uczucie nieznacznie mnie opuszczało, aby znów się pojawić. Historia ta, bardzo mnie poruszyła. Cały czas miałam świadomość i rozmyślałam, jak mam dobrze - nikt mnie nie prześladuje, mam rodzinę, pracę, marzenia. Mam tak wiele, a mnóstwo ludzi na świecie jest tego pozbawionych. 
Książka porusza temat imigracji, który często przewija się w mediach. Wielu ludzi wypowiada się, być może nie mając pojęcia z czym muszą się zmierzyć ludzie uciekający ze swojego kraju. 



Zdaję sobie sprawę, iż ta historia nie jest najgorszą z możliwych, jakie się zdarzają. Nasza bohaterka porozumiewa się po angielsku, studiowała dziennikarstwo, co jest kolejnym atutem. Grono osób nie ma takiego szczęścia. 

Zakończenie po prostu wbija w fotel i długo nie pozwala zapomnieć o Dalili.
Trzeba koniecznie przeczytać! 


Kilka słów o autorze.  Na stronie Wydawnictwa Kobiecego czytamy, że Jason Donald urodził się w Szkocji. Jego ojciec pochodził z tego kraju, a matka z RPA. Niemal od razu po urodzeniu wyprowadził się z rodzicami z Europy. Dzieciństwo spędził w Afryce, natomiast w późniejszych latach ponowie przeniósł się do Wielkiej Brytanii. Znajomość egzotycznego kawałka świata przekłada na swoje powieści.



Książka będzie miała premierę 
25 sierpnia 2017 r. 



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Dalila", Jason Donald, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;





"Uwikłana" - Bruce Porter

"Uwikłana" - Bruce Porter

W obszarze moich upodobań literackich, jak najbardziej znajduje się opowieść oparta na faktach. Z tego powodu sięgnęłam po nowość Wydawnictwa Kobiecego "Uwikłana", autorstwa Bruce Portera. 

Nie ukrywam, że przejrzałam także kilka recenzji i wszystkie były pozytywne. Czy i moja taka będzie?  

Ale od początku. 

Bohaterką jest piękna Kolumbijka wywodząca się z elit - jej cioteczny dziadek pełnił funkcję prezydenta kraju, ponadto członek rodziny był kardynałem Kościoła katolickiego. Sama Pilar otrzymała dobre wykształcenie w szkołach w Kolumbii i w Europie. Posiadała osobowość, którą zjednywała wokół siebie ludzi, którzy chcieli ogrzać się w jej blasku i móc chwalić się tym, że ją znają. Chętnie korzystała z życia pełnymi garściami, bawiła się na ekskluzywnych przyjęciach, imprezowała do białego rana, kupowała drogie ciuchy i spotkała na swej drodze mężczyzn, którzy wzbogacali się dzięki narkotykom. Została najpierw żoną Ernesto, a później Stevena, który zgłosił ją, do agencji rządowej, zajmującej się narkotykami, jako cenną informatorkę, chcąc tym samym skrócić swój pobyt w więzieniu.





Oprócz Pilar poznajemy sylwetkę policjanta Toma Tideringtona, który wdrapuje się po szczeblach kariery w grupie antynarkotykowej, aż trafia do DEA czyli wspomnianej już amerykańskiej agencji rządowej, której celem jest walka z narkotykami, również poza granicami USA. 

Tutaj losy bohaterów łączą się - Pilar staje się tajną agentką, pomagającą DEA w zdobywaniu wiedzy o ludziach w narkobiznesie, ale także piorącą pieniądze z tego interesu, a Tom jest jednym z jej "opiekunów". 

Do momentu gdy Pilar została tajną agentką, nawet dobrze czytało mi się tę opowieść, chociaż miałam problem z "wczytaniem się" i czytałam na raty. Niestety potem następuje bardzo szczegółowy opis m.in. procedur prania brudnych pieniędzy mafijnych, czy historie osób, na które "polowała" Pilar i było to dla mnie po prostu ... nudne. Nie porwała mnie ta opowieść, czytałam ją, jakbym czytała instrukcję obsługi, bez żadnych emocji i ciekawości. Jak dla mnie nie trzymała w napięciu, mimo, iż Pilar przeżyła porwanie, miała problemy zdrowotne i wiele innych życiowych kłopotów i naprawdę, co przyznaję - potrafiła to wszytko przejść z godnością. Jakoś taki miałam niedosyt po przeczytaniu. 

Niemniej warto samemu przekonać się i przeczytać, bo to tylko moja subiektywna ocena :-)







Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

 


"Uwikłana", Bruce Porter, Wydawnictwo Kobiece, 2017 r., egzemplarz recenzencki;
Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger