Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Adrian Bednarek - Obsesja

Adrian Bednarek - Obsesja

Obsesja to drugi tom cyklu o Oskarze Blajerze, Adriana Bednarka. Autor nie pozwolił czytelnikom zbyt długo czekać na kolejną książkę, co oczywiście pochwalam. 



Oskar żyje, ale tak jakby nie żył, po stracie ukochanej. Odniósł sukces literacki, ale jego codzienność go przytłacza. Wszystkie myśli, uczucia, emocje krążą wokół Luizy. Staje się to właśnie jego obsesją. Ponadto wychodząc z kliniki psychiatrycznej  podpisał cyrograf na spotkania terapeutyczne z Martą Makuch, która cały czas chce mieć oko na tak ciekawy medycznie przypadek. 

Autor tym razem zaserwował nam cały wachlarz obsesji bohaterów. Nie tylko tej Oskara do Luizy. Nadal jest niebezpiecznie, mrocznie, brutalnie. Dotychczas Oskar gonił za zwyrodnialcami, najpierw zabójcy matki, a potem młodych dziewczyn. Teraz sam staje po drugiej stronie. Nic więcej nie napiszę, aby nie spojlerować. Trzeba samemu przeczytać. 

Książkę czyta się dobrze, aczkolwiek cały czas nie opuszcza mnie wrażenie, że jest taka nierealna i naciągana. Jednak autor swym magnetyzmem i złem przyciąga czytelnika bardzo mocno. 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.






"Obsesja", Adrian Bednarek, Wydawnictwo Novae Res, 2020 r., egzemplarz recenzencki;
Adrian Bednarek - Inspiracja

Adrian Bednarek - Inspiracja

Adrian Bednarek to autor, który ma już grono swoich czytelników. Słynie z mrocznych i drastycznych książek z gatunku thrillerów psychologicznych. Czytałam kilka pozycji autora i chętnie sięgam po kolejne. Najnowsza książka to Inspiracja, która jest początkiem trylogii. 


Oskar Blajer to młody mężczyzna, który w tragicznych okolicznościach stracił matkę, co mocno odbija się zarówno na jego życiu jak i życiu ojca. Próbuje poradzić sobie ze swoimi demonami, pisząc opowiadania kryminalne. W jego miasteczku dochodzi do morderstw młodych dziewcząt co sprawia, że Oskar zaczyna się nimi interesować, wtedy też poznaje Luizę i jej rodzinę. Nim się spostrzeże ta znajomość sprawi, że jego życie wywróci się do góry nogami. 

Autor stworzył pogmatwanych bohaterów. Jest brutalnie, ostro i nieprzewidywalnie choć momentami mało realnie. Zwroty akcji nie pozwalają czytelnikowi na odgadnięcie finału opowieści. Na początku trochę mnie irytowała fabuła, ale później się mocno wkręciłam. No cóż Bednarek potrafi zaczarować czytelnika i sprawić, że czyta się jego książki z zapartym tchem. 

Inspiracja to kolejna mocna książka przyprawiająca czytelnika o dreszcze. Pokazuje jakie zło może być ukryte w człowieku oraz jak wielki wpływ na nasze życie ma dzieciństwo i rodzina. Autor pokazuje wynaturzenia, okrucieństwo i ciemną stronę po której nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.






"Inspiracja", Adrian Bednarek, Wydawnictwo Novae Res, 2020 r., egzemplarz recenzencki;
Agnieszka Płoszaj - Bigamista

Agnieszka Płoszaj - Bigamista

Agnieszka Płoszaj kazała swoim czytelnikom trochę poczekać na kolejną książkę z policjantami Jakubem Karskim i Tomaszem Mielczarkiem w rolach głównych. Na szczęście można jej to wybaczyć, choćby z tego powodu, że Bigamista liczy ponad sześćset stron ;-) 



Nadal akcja toczy się w Łodzi i nawiązuje do poprzednich powieści kryminalno - obyczajowych autorki: Czarodziejki i Ogrodnika. Tym razem ofiarą pada młody, wysportowany mężczyzna, który zginął zwyczajnie, a jednak okazuje się, że nie do końca. Autorka oprócz tego śledztwa prowadzi jeszcze inne wątki. Kontynuuje historię losów rodziny Julii Bronickiej, oraz jej relację z Mielczarkiem, przyznam, że byłam go bardzo ciekawa. U Karskiego też się dzieje, więc policjanci mają sporo na głowie. Ponadto poznajemy starsze panie działające w stowarzyszeniu Babuszki, gdzie wspierają się i pomagają odnaleźć chęć do życia na emeryturze. Jest jeszcze jeden wątek, z przeszłości opowiadający historię Eleny i Bogusa z czasów II wojny światowej. 

Jak łatwo się domyśleć, wszystkie wątki zostają poprzeplatane i połączone, ale w sposób zaskakujący czytelnika. Pomimo tylu wątków książkę czyta się świetnie, bez zagubienia i rozkojarzenia. Ja byłam pogrążona wręcz w lekturze, przeczytam ją bowiem w dwa dni. Jest to pozycja, którą warto przeczytać, szczególnie jeśli gustuje się w kryminałach z wątkiem obyczajowym, gdzie bohaterowie i ich życie to znaczna część opowieści. 

Polecam, a jakże :-)




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 








"Bigamista", Agnieszka Płoszaj, Wydawnictwo Novae Res. 2020 r., egzemplarz recenzencki;



Agnieszka Janiszewska - Podroż do Carcassonne - PRZEDPREMIEROWO

Agnieszka Janiszewska - Podroż do Carcassonne - PRZEDPREMIEROWO

Jak dotąd nie czytałam książek pani Agnieszki Janiszewskiej. Poprzednie pozycje, nawet z autografem mam na półkach, ale dopiero Podróż do Carcassonne zachęciła mnie do lektury. Teraz już wiem, że zbyt późno sięgnęłam po twórczość autorki. 




W roku 1921 uchwalono konstytucję zwaną marcową, otwarto pierwsze Targi Poznańskie, a także wybuchło III Powstanie Śląskie. W tym czasie w Warszawie Hrabina Stefania Leszczyńska próbuje ułożyć życie swego syna Ksawerego gdyż uwikłał się w romans z podrzędną aktorką - Natalią Moore, która spodziewa się jego dziecka.  Hrabina chce pozbyć się z życia syna jego kochanki ponieważ na horyzoncie pojawia się możliwość ożenku z tak zwaną dobrą partią. Małżeństwo to umożliwiło by rozwój kariery Ksawerego w dyplomacji, co jest marzeniem hrabiny. 

Los jednak bywa przewrotny i jeśli się nam wydaje, że zdołaliśmy go przechytrzyć lub zmienić bieg wydarzeń, to trzeba być przygotowanym, na to że jeszcze wszytko może się odwrócić. Hrabina nigdy nie przypuszczała, że na drodze jej rodziny stanie jeszcze kiedyś Natalia i to w zupełnie nowej roli ...

Podróż do Carcassonne to opowieść wielowątkowa. Poznajemy  losy rodziny Leszczyńskich, ale także Natalii i jej córki Iwony. 
Co jest wyjątkowego w tej historii? Styl autorki, który oddaje uczucia i emocje bohaterów, ale także ukazuje ich cechy, przywary i słabości. Prowadzenie akacji niespiesznie, z rozwagą, dokładnością szczegółów i z dużym zaciekawieniem. Ponadto tłem dla tej historii jest przed i powojenna Warszawa i Kraków. Autorka z racji wykształcenia swoją wiedzę historyczną przekazuje nie tyko uczniom, ale również czytelnikom co niewątpliwie jest dużym atutem jej powieści. 




W Podróży do Carcassonne odnajdziemy miłość, zdradę, złamane serca, nienawiść, niespełnione nadzieje i tajemnice rodzinne. Ja od lektury nie mogłam się oderwać i całość przeczytałam jednego dnia! 
Jest to książka, która zadowoli każdego, nie tylko miłośników sag rodzinnych. 


Książka będzie miała swoją premierę w dniu 23 sierpnia 2019 r.

PS ja po lekturze tej powieści sięgnęłam po poprzednie i nadal się zachwycam!



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 




"Podróż do Carcassonne", Agnieszka Janiszewska, Wydawnictwo Novae Res 2019 r., egzemplarz recenzencki;



Zofia Kubiec - Marcel

Zofia Kubiec - Marcel

Marcel to debiutancka powieść Zofii Kubiec. Miałam możliwość porozmawiać z autorką podczas targów książki i byłam bardzo ciekawa tego co napisała. 




Tytułowego Marcela poznajemy gdy jest małym chłopcem. Dorasta w toksycznej rodzinie, gdzie ojciec i matka nie wylewają za kołnierz. Brak akceptacji i miłości od najbliższych jak również upokorzenia z ich strony sprawiają, że dziecko żyje w ciągłym strachu i niepewności. Wielokrotnie wyzywany, bity, głodny. To jego codzienność. 

Sytuacja zmienia się gdy dorasta, zakłada rodzinę, ma córkę, pracuje. Jednak nie do końca potrafi zapanować nad swoim życiem. Jest w nim bowiem jeszcze jedna osoba. Nawet chyba najważniejsza - kochanka a zarazem wielka miłość. Niestety także w jego życiu obecny jest alkohol i w pewnym momencie to on decyduje o wszystkim. 


Autorka w dość dosadny i mocny sposób przedstawiła problem alkoholowy, ale także miłość. To w jaki sposób ludzie zaplątują się w różne sytuacje i nie potrafią się z nimi uporać, tak, aby nikt nie cierpiał. Cały czas czytelnik jest w tej plątaninie uczuć, emocji, i decyzji wraz z bohaterami. Dostrzega w jaki sposób alkohol wpływa na samego uzależnionego, ale także na jego najbliższych. 

Istnieje takie powiedzenie "genów nie wydrapiesz" i ta książka jest jego potwierdzeniem. Samemu przeżywszy gehennę, można później zgotować ją najbliższym. Cała ta historia przepełniona jest emocjami. Czytelnik najpierw współczuje Marcelowi, a później nie dowierza w to co on czyni. 

Książka mocna, dobitna, przejmująca i poruszająca! 



 Za przeczytanie książki dziękuję Autorce. 


Zakochane trójmiasto - antologia

Zakochane trójmiasto - antologia

Zakochane Trójmiasto to zbiór dziesięciu opowiadań, napisanych przez autorów związanych z Wydawnictwem Novae Res. Idealna książka na Walentynki, ale nie tylko! 


Opowiadanie jako krótki utwór literacki daje zupełnie inne możliwości zarówno dla autora jak i dla czytelnika. Jednowątkowa fabuła pozwala na przedstawienie historii krócej, ale głębiej. 

Każdy z dziesięciu autorów zaproponował własny obraz najcudowniejszego uczucia, które łączy dwoje ludzi - miłości. Było zarówno sentymentalnie, nostalgicznie, ale i strasznie! 

Moim numerem jeden jest opowiadanie Adriana Bednarka Druga randka. Cóż to za historia! Zupełnie inne spojrzenie, takie bardziej mroczne niż pozostałych autorów. Również podobało mi się opowiadanie Anny Kasiuk Sięgnij po szczęście i jest to zdecydowanie autorka po której książki sięgnę, bowiem wcześniej nic nie czytałam. 

W tych  krótkich historiach poznajemy przede wszystkim ludzi, którymi targają różne uczucia. Podejmują oni decyzje, może nie dla wszystkich zrozumiałe, ale ich własne. Robią to, aby odnaleźć siebie i miłość. Być kochanym, rozumianym, potrzebnym. Myślę, że jak każdy z nas ... 

Jeśli lubicie nowe wyzwania lub opowiadania to wasza bajka - sięgnijcie po tę książkę, która w otoczeniu przecudnego Trójmiasta przedstawia rożne oblicza miłości. 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Nonae Res.









"Zakochane Trójmiasto. Antologia", Wydawnictwo Novae Res, 2019 r., egzemplarz recenzencki;






Piotr C. - #To o nas

Piotr C. - #To o nas

Do tej pory nie czytałam książek Piotra C. To o nas nie ukrywam kupiłam na promocji w Empiku. No cóż, zaczyna się dość specyficznie i od razu "z grubej rury", ale nie poddałam się. Czy jest to książka warta przeczytania? 


Mamy dwoje bohaterów, trzydziestolatków - Agatę i Krzysztofa oraz ich przyjaciół - Suchego i Paulinę. Autor z ich perspektywy, opisuje codzienność. Pracę, rozmowy z przyjaciółmi, imprezy, ale także samotność, zawody, złe decyzje, poszukiwanie miłości i szczęścia z drugą osobą. To wszystko doprawione jest dosadnością, dużą ilością przekleństw i nazywania rzeczy po imieniu. Ja nie gustuję w takim typie literatury, ale .... no właśnie tym razem mnie to aż tak nie raziło i czytałam z przyjemnością. Czytelnik powinien sobie zdać sprawę, że opisywana rzeczywistość to nie jest norma społeczna. To znaczy ja sobie to tak tłumaczę, bo jeśli jednak jest, to jest to bardzo przykre i przerażające! Dlaczego? No cóż Suchy to typ mężczyzny, który myśli tylko o zaspokojeniu seksualnym. Agata zaś nie umie zerwać nie do końca zdrowej relacji z facetem i poszukując miłości kieruje się zawartością portfela i modelem auta, swojego wybranka. 

Zaletą powieści jest humor. Zapewniam, że przy żadnej książce się tak nie śmiałam! Swoim śmiechem zaintrygowałam męża, któremu czytałam fragmenty. Jednak ta opowieść oprócz śmiechu, daje także do myślenia. Pokazuje jak trudno w dzisiejszym świecie znaleźć osobę, z którą będzie się dzieliło życie. Ponadto można być samotnym nawet wtedy, gdy jesteśmy otoczeni ludźmi. No i miłość. Nasz napęd i spełnienie. 


Odpowiadając na zadane wcześniej pytanie. Ta książka jest warta przeczytania, ale nie przez każdego :-) Z całą pewnością autor szokuje i pisze w nieszablonowy sposób, ale mnie się to podoba. 





"#To o nas", Piotr C., Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., zakup własny;
Adrian Bednarek - Skazany na zło

Adrian Bednarek - Skazany na zło

Przez cały rok kupuję książki, ale najwięcej przywożę z targów książki. Na tych w Krakowie jak już wcześniej pisałam, skupiłam się na książkach i autorach, których jeszcze nie czytałam/znałam. Tak trafiłam na Adriana Bednarka i jego Skazanego na zło. Mając chwilę wolnego podczas ferii z chęcią przeczytałam tę pozycję, zmniejszając co nie co mój stos hańby :-)



Wiktor Hauke to mężczyzna przed trzydziestką, mający żonę, wspólnika i przeszłość alkoholową. I jeszcze kochankę. Taki życiowy pakiet. Pewnego dnia jego życie wywraca się o sto osiemdziesiąt stopni. W zasadzie pod wpływem niespodziewanego dla bohatera, ale ukartowanego wcześniej, zdarzenia. Decyzja Wiktora rozpoczyna pewną grę, która jest sterowana przez Reżysera - tak bowiem nazywa się człowiek o psychopatycznych skłonnościach. Książka zawiera sceny dosadne, przejmujące i zdecydowanie wciąga. Przeczytałam ją w jeden wieczór. Niby toczy się leniwie, ale paraliżuje czytelnika i sprawia, że nie można się oderwać. 

Takie lektury zawsze wywołują u mnie dreszcz niepokoju, czy coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę? W zasadzie to pytanie kołatało mi się w głowie przez całą lekturę. Niezaprzeczalnie książka daje do myślenia i powoduje strach, przed tym, co tak naprawdę kryje się w człowieku. Czy dobrze znamy samych siebie? Czy też jedno wydarzenie, jedna decyzja, może spowodować, że ciemna strona zacznie nami władać? 

Podobno seria z Kubą Sobańskim jest jeszcze mocniejsza, więc nie pozostaje mi nic innego jak ją przeczytać!














"Skazany na zło", Adrian Bednarek, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., zakup własny;

Ewelina Woźniak - Dzień ojca PRZEDPREMIEROWO

Ewelina Woźniak - Dzień ojca PRZEDPREMIEROWO

Gdy w zapowiedziach Wydawnictwa Novae Res przeczytałam kilka zdań o debiucie literackim Eweliny Woźniak Dzień ojca od razu zdecydowałam się na przeczytanie tej książki. Bardzo lubię wielowątkowe opowieści. 



Janka Nowak to dojrzała kobieta, nauczycielka matematyki. Gdy miała szesnaście lat jej rodzice rozwiedli się i od tamtego czasu nie utrzymuje kontaktu z ojcem, natomiast nadal mieszka z matką. 
Majka Zalewska to przyjaciółka Janki i całkowite jej przeciwieństwo. Ma męża Maćka, który ją uwielbia, motywuje do malowania, podziwia i wspiera oraz dwie córki - Kasię i Antosię. Właściwie można by stwierdzić, że Majka ma wszystko. Ona sama jednak tak nie myśli. Przytłacza ją zwyczajne życie, pragnie zaznać czegoś więcej i rozwinąć się bardziej w sztuce. 
Hania Sikora pracuje w szpitalu jako pielęgniarka. Po rozwodzie wychowuje swojego syna Adasia z partnerem Leszkiem. Wszystko układa się względnie dobrze, do momentu gdy w ich życiu pojawia się ojciec Adasia - Zbyszek. 
Elżbieta Wolińska jest lekarzem pediatrą i przyjaciółką Hani. Zarówno w swojej pracy jak i w życiu jest bardzo zasadnicza, konkretna i chciałaby aby wszystko było idealnie. Jej mąż Paweł oraz synowie - Mirek i Piotruś nie zawsze wpisują się w ten schemat. 
Weronika Złotowska samotnie wychowuje syna Jakuba, który jest bardzo uzdolnionym i towarzyskim chłopcem. Jej życie wywraca się do góry nogami, gdy lekarze stwierdzają u niego groźną chorobę. 

Wszystkie bohaterki tej opowieści poznajemy stopniowo. Powoli wkraczamy w ich życie rodzinne i zawodowe. Zaczynamy rozumieć podejmowane przez nie decyzje lub w ogóle się z nimi nie zgadzamy. Płaczemy razem z nimi, martwimy się, ale i śmiejemy. 
Jednak ta książka tylko częściowo jest o kobietach. Tytuł sugeruje, do kogo należy pozostała część - ojciec, tata, człowiek, który daje życie i potem jest w nim w pełni, pojawia się tylko na chwilę lub w ogóle nie zamierza w nim być. Ojcowie, a właściwie ich postawy i zachowania zostały tutaj pokazane z różnych perspektyw. Ta różnorodność zachowań skłania do refleksji i zastanowienia nad rolą ojca zarówno w życiu dziecka, ale i dorosłego człowieka. Czy rzeczywiście kobieta wybierając partnera na dalsze życie czerpie wzorzec z ojca? Ten co wychowuje to też ojciec przez duże O czy tylko ojczym? Autorka sprawnie podsuwa pytania i poszukuje na nie odpowiedzi, a czytelnik wraz z nią. 

Cała ta opowieść naładowana jest emocjami. Autorka bardzo sprawnie operuje słowem, które przyciąga czytelnika jak magnes. Nie można się wprost oderwać od lektury.
Książkę odebrałam w osobisty sposób, ponieważ dla mnie najważniejszą osobą w życiu, która mnie ukształtowała i dała wiele miłości był właśnie Tata. 

Dziękuję za tę powieść i czekam na koleją! Bardzo udany debiut :-)



Premiera książki 9 stycznia 2019 r.  





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.







"Dzień ojca", Ewelina Woźniak, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Magdalena Knedler - Tylko oddech

Magdalena Knedler - Tylko oddech

Ci którzy mnie znają wiedzą doskonale, że uwielbiam powieści obyczajowe Magdaleny Knedler. Jest to autorka, której opowieści poruszają moje serce i czytałabym je bez końca. Czy Tylko oddech również polecę? Zapraszam na kilka słów o tej książce. 


Dwie siostry Nina i Iza, które doświadczył los, nie potrafią przez dwa lata poruszać tematu swojej tragedii. Oprócz nich mężowie, mama i córka Niny. Po prostu rodzina. Rodzina z traumą, niewyjaśnionymi sprawami i sekretami, których już dłużej nie da się upchnąć w szafie. Trzeba zacząć rozmawiać i wybaczać. Nie jest to łatwe, ponieważ każdy ma swoje racje, odczucia i granice. Poczucie winy, strach i niepewność odbierają chęć życia i nie pozwalają dostrzec tego co ważne. 

Tylko oddech to opowieść przekazująca znaną nam prawdę, że nasze decyzje życiowe, mają bardzo często wpływ na naszych najbliższych i także oni ponoszą ich konsekwencje. Tak jak w przypadku Niny i Izy. Ważne jest również to, że nie cofniemy czasu, ale powinniśmy skupić się na tym co tu i teraz, aby przeszłość pozostała przeszłością, a teraźniejszość - teraźniejszością. Oczywiście przeszłości nie da się wymazać, ale watro myśleć o tym co jeszcze przed nami. Ponadto każdy z nas jest tylko człowiekiem, błądzi, myli się i czasami nie działa racjonalnie. 


Magdalena Knedler to autorka która w taki wysublimowany i wyjątkowy sposób wprowadza nas w swoją opowieść, pełną emocji, uczuć i ludzkich zachowań. Urzeka czytelnika i sprawia, że będzie chciał więcej. Przyznaję, że czytałam Tylko oddech dwa dni i to było dozowanie sobie kolejnych stron, tak bardzo nie chciałam i chciałam zarazem dotrzeć do końca. 


Dziękuję autorce za spotkanie podczas Targów Książki w Krakowie i za opowieści o zwykłym życiu w niezwykły sposób. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki, a sama autorka zapowiedziała je mediach społecznościowych. Tym razem nie będzie to powieść współczesna tylko rozgrywająca się w czasie schyłku monarchii Austro - Węgier. 

Zdjęcie pochodzi z profilu na Facebooku autorki https://www.facebook.com/magdalenaknedler/


"Tylko oddech", Magdalena Knedler, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., zakup własny;
Daniel Koziarski - Miłość w czasach dyskontów

Daniel Koziarski - Miłość w czasach dyskontów

Po książkę Miłość w czasach dyskontów sięgnęłam z wielką nadzieją na dobrą powieść. Tytuł nawiązuje trochę do wielkiego dzieła Miłość w czasach zarazy i pomyślałam sobie, że te dyskonty to być może właśnie zaraza dzisiejszego świata? Postanowiłam więc sama przekonać się jak pisze oraz co ma na myśli autor -  Daniel Koziarski. 



Oliwia to trzydziestoparoletnia kobieta, stojąca przed decyzją w jaki sposób pokierować swoim życiem, które wydawać by się mogło jest ustabilizowane. Praca w korporacji, mieszkanie co prawda na kredyt, ale własne i dobrze wykształcony, zaradny narzeczony. Żyć nie umierać! Ale Oliwia nie cieszy się tym co ma, poszukuje siebie i ciągle krąży w przeszłości. 

Autor zastosował niecodzienny sposób przedstawienia życia Oliwii, zaburzył bowiem chronologię czasową, przeskakując dość znacznie, od dzieciństwa po teraźniejszość. I nie będę tego ukrywać trochę mnie to irytowało. Te przeskoki były zbyt duże i odrywały mnie od poprzedniego wątku. Sprawiło to również, że książkę czytałam dość długo. 
W książce poruszonych jest wiele ważnych tematów. Jednym z nich jest emigracja (Oliwia jakiś czas mieszka w Londynie) oraz stosunek do imigrantów. Brat Oliwii jest dość radykalnym narodowcem i sposób, że tak określę dosadny "zwalcza" cudzoziemców. 
Wydarzenia ostatnich lat, których byliśmy świadkami jak np. atak na World Trade Center, zamachy w Londynie, śmierć Jana Pawła II pojawiają się również w książce i są tłem do wydarzeń z życia bohaterki. Jakoś tak na początku wydało mi się to dziwne, uwypuklanie tych zdarzeń, ale po zastanowieniu doszłam do wniosku, że są to również momenty z mojego życia, tylko na co dzień o nich już nie pamiętam. 

Miłość w czasach dyskontów to książka z rodzaju tych poważnych. Refleksyjna, ambitna i z przesłaniem. Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałam co autor miał na myśli, ale przecież ważne, aby każdy z lektury wziął coś dla siebie. Czytałam ją stosunkowo długo, odkładałam i powracałam, nie była to dla mnie łatwa lektura. Dopiero po przeczytaniu całości i ułożeniu wszystkiego w głowie dostrzegam jej wartość. 



Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 




"Miłość w czasach dyskontów", Daniel Koziarski, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;


Monika Joanna Cieluch - Miłość szeptem mówiona

Monika Joanna Cieluch - Miłość szeptem mówiona

Ci co mnie znają, wiedzą, że jestem wielką fanką lawendy. Uwielbiam jej zapach i kolor. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok okładki książki Miłość szeptem mówiona debiutującej autorki Moniki Joanny Cieluch. Ta okładka jest przepiękna i zdecydowanie pobudza moje zmysły. 


Margaret Megan Murphy to młoda kobieta mieszkająca w Wielkiej Brytanii, mająca polskie korzenie. Żyje w luksusie i prowadzi dość imprezowy tryb życia. Tuż po urodzeniu została porzucona przez matkę i wychowywali ją dziadkowie. Po śmierci dziadka, babcia Sophie stara się, aby Margater żyła odpowiedzialnie. Niestety relacje między nimi nie należą do najlepszych. Gdy sytuacja staje się dość skomplikowana Sophie stawia wnuczce ultimatum - wyjazd do Polski na trzy miesiące i ciężka praca w gospodarstwie, którą ma zasłużyć na rodzinny majątek. Jak łatwo jest przewidzieć ten pomysł nie spodobał się Margaret, ale wizja dużego majątku okazała się niezwykle kusząca. 
Jeszcze będąc dzieckiem Margaret była już u przyjaciółki babki i nie wspomina tego wyjazdu dobrze. Gdy pojawia się tam już jako dorosła kobieta to małe traumy powracają. 


Napisać dobrą obyczajówkę to jest sztuka. Książek o tej tematyce na rynku wydawniczym jest bardzo dużo. Często zdarza się, że są przewidywalne i po przeczytaniu odkładamy je na półkę i zapominamy. Miłość szeptem mówiona to książka godna polecenia. Dlaczego? Autorka wplotła w historię Margaret opowieść o życiu jej babki.  Dowiadujemy się w jaki sposób znalazła się w Wielkiej Brytanii i jakich trudnych wyborów musiała w swoim życiu dokonać. Poza Sophie i Margaret poznajemy Tomasza, Halinę, Majkę, Piotra. Autorka powoli odkrywa karty, wprowadza czytelnika w świat bohaterów, a samo zakończenie jest niezwykle zaskakujące. 



Z tą książką spędziłam cały dzień. Wzrusza, wciąga, pokazuje wielką siłę przyjaźni i miłości. Autorka w taki do przyjęcia, bez wulgarności sposób przekazuje również to co dzieję się między kobietą i mężczyzną w najbardziej intymnych sytuacjach. 

Można rzec, że i okładka i treść wspaniale ze sobą współgrają. Polecam! 





Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 




"Miłość szeptem mówiona", Monika Joanna Cieluch, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;
Grażyna Wosińska - Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną

Grażyna Wosińska - Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną

W moim guście są książki, w których akcja toczy się w teraźniejszości i w przeszłości. Jeśli oparta jest na prawdziwej historii, to kolejny argument przemawiający za tym, aby tę książkę przeczytać. Te warunki spełnia powieść Grażyny Wosińskiej "Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną". Okładka sugeruje tematykę, jest nostalgiczna i łagodna, ale dopiero po przeczytaniu całości zdamy sobie sprawę jak ta powieść jest prawdziwa i bolesna. 



Grażyna Wosińska to pisarka i dziennikarka pochodząca z Elbląga. W swojej kolejnej książce pochyliła się nad tak zwaną Sprawą Elbląską czyli tym co było związane z pożarem hali produkcyjnej zakładów mechanicznych w Elblągu. Aresztowano wtedy ponad 200 osób i sfabrykowano zarzuty głównie wobec emigrantów, którzy przybyli z Francji. Autorka  opisała i zbudowała wokół tej historii najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń. Włożyła w to bardzo dużo wysiłku, co czytelnik  z pewnością dostrzeże. Bardzo dużo jest odnośników i powoływań  na dokumenty potwierdzające tamte wydarzenia. 

Poznajemy Bronka Basistę, który potrzebuje pieniędzy. Szansą, aby je zdobyć jest odszkodowanie za krzywdy wyrządzone jego rodzicom w czasach komunistycznych. Chcąc otrzymać rekompensatę, zapoznaje się z historią swojej rodziny. Jego dziadek Michał Jedynak zostawił poprzednią rodzinę w Polsce,  związał się Marią Karapińską i wyemigrował z nią do Francji. Owocem ich miłości była Agata - matka Bronka. Sytuacja podczas II wojny światowej oraz po niej nie była łatwa, tym bardziej w obcym kraju. Michał wrócił samotnie do kraju ojczystego, a Agata z matką pozostały we Francji. Do czasu. Ich powrót i życie w komunistycznej Polsce okazały się niezwykle trudne i bolesne. 
Maria i Agata to kobiety, które uczestniczyły w prawdziwych wydarzeniach. Wokół ich osób, a także osoby generała Bolesława Nieczuja - Ostrowskiego autorka zbudowała fabułę książki. 

Dużym plusem jest ukazanie prawdziwej sytuacji Polaków żyjących w czasach komunizmu. Ten strach komu zaufać. Jak się zachować. Wspierać ustrój czy walczyć z nim? Dziś wydaje się nam oczywiste jaki wybór jest lepszy, ale ludzie żyjący wtedy tego nie wiedzieli. Robili co im serce lub interes podpowiada. 


Ta książka mi się podobała z pewnym "ale". Jak dla mnie - czytelnika nie związanego w żaden sposób ze Sprawą Elbląską, trudno było przebrnąć przez te szczegóły, skupić się i je prawidłowo połączyć. Zdaję sobie sprawę, że szczególnie dla elblążan zainteresowanych historią swojego regionu jest to bardzo ważne i nadaje sensu całości. Mnie bardziej interesowały losy Marii i Agaty. To czego doświadczały i jak radziły sobie z wieloma przeciwnościami losu. Zaznaczam, że bardzo doceniam to co stworzyła autorka, bo jest to książka naprawdę wartościowa. 
Szczególnie istotne jest to, że są ludzie - jak Pani Grażyna, dla których nadal ważna jest prawda i pamięć o przodkach.  

Książka trudna, pełna bólu, prawdy i historii. 




Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 



"Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną", Grażyna Wosińska, Wydawnictwo Novae Res, 2018 r., egzemplarz recenzencki;







Copyright © 2016 Żyję bo czytam , Blogger